Mamy nowy dom

I stało się. Po kilku miesiącach negocjacji jest już nasz – nasz Nowy Dom :). Jesteśmy szczęśliwi, ale też przerażeni tym, co nas czeka. Bo dom do nowych nie należy. Niestety.

Ta strona będzie kompendium wiedzy o remoncie. Niebawem dowiecie się, ile tak naprawdę kosztuje remont domu.

A dziś, nieświadomi wyzwań które przed nami, po prostu świętujemy :).IMG_9424

IMG_9824IMG_9830 IMG_9833 IMG_9861

Gazpacho po japońsku

gazpacho

 

 

Robi się coraz cieplej, dlatego – szczególnie po wyczerpującym treningu – będziemy potrzebowali orzeźwienia. Jako danie wychładzające, ale i odbudowujące nasze makro- i mikroskładniki po wysiłku, magazyn „M jak mężczyzna” poleca hiszpańską zupę gazpacho, ale w wersji japońskiej.

 

Wideo możecie obejrzeć pod linkiem >>> KLIK <<< 

 

Wegańskie curry z komosą i ciecierzycą

Znacie komosę? Na wsiach nazywana jest czasem lebiodą. Najpopularniejsza w Polsce jest komosa biała. To takie zielsko. Nie mylić z komosą ryżową quinoa! Wyobraźcie sobie, że zielsko komosa jest jadalne i smaczne. Jedzenia komosy nauczyła mnie moja przyjaciółka Nepalka. 

 

11256493_10206219861922867_1777388284_n

 

Podobno jadano ją też w Europie, szczególnie w czasie głodu i niedostatku, podczas I i II WŚ.  Tu możecie poczytać więcej o komosie >>> KLIK <<<

 

W moim ogródku niestety często coś co posiałam czy zasadziłam, nie wyrasta… natomiast komosa i mniszek lekarski rosną sobie nie wysiewane, nie podlewane i nie pielone, tak po prostu! A więc od wiosny korzystam z tych jadalnych darów natury. Z liści mniszka robię wyborne sałatki, z kwiatów miodek, a z komosy curry. Właśnie nazbierałam w ogródku spory pęczek!

 

Najlepsza jest młoda komosa, taka do 10 centymetrów. Większa też się nada, ale wtedy lepiej oderwać liście a twarde łodyżki wyrzucić. Moja komosa była malutka, więc wykorzystam ją w całości. 

 

Zrobię z niej cudownie aromatyczne curry inspirowane Indiami. Jest przepyszne, a wystarczy wrzucić wszystko do garnka i gotowe. W wersji wegańskiej, źródłem białka w tym curry jest ciecierzyca. I tu musicie pamiętać, aby ją zamoczyć na kilka godzin, a potem gotować przez ok. 1 godzinę. 

 

  • ok. 150 g ciecierzycy
  • 250 g komosy
  • 2 łyżki przyprawy curry
  • 1 łyżka nasion kuminu
  • ok. 4 łyżki oleju do smażenia
  • 3 cebule
  • 3 pomidory
  • 2 łyżeczki przecieru pomidorowego 
  • 2 łyżki soli 
  • 1 łyżka chilli w proszku (pikantnego, jeśli lubicie)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżka kurkumy
  • ok. 700 ml wody
  • ksylitol do smaku 

 

Na bardzo mocno rozgrzany olej wrzucamy ziarna kuminu, smażymy przez minutę, aż staną się aromatyczne. Dodajemy drobno posiekaną cebulę, czosnek, kurkumę, chilli w proszku i przyprawę curry. Smażymy mieszając, cebulka musi się dobrze usmażyć, potrwa to jakieś 5-6 minut. Potem dodajemy ugotowaną i odcedzoną ciecierzycę oraz 1 łyżkę soli, pomidory, przecier pomidorowy. Zalewamy wodą i gotujemy pod przykryciem ok. 30 minut, aż pomidory utworzą sos.

 

11262344_10206219862122872_1352690861_n

 

 

Na koniec wkładamy umytą i pokrojoną komosę, gotujemy jakieś 5 minut aż zmięknie i doprawiamy solą, można też odrobiną ksylitolu do smaku. (Ja lubię słone, stąd na koniec dosoliłam jeszcze jedną łyżką).  Podajemy z ryżem albo chlebkami, np. naan lub roti. 

 

11259037_10206219862602884_239200269_n

 

 

 

Oczyszczający napój z zielonej herbaty – idealny na kaca

nakaca

 

 

Razem z Danielem przedstawiamy Wam kolejny odcinek programu M jak Mężczyzna. Tym razem pokazujemy w jaki sposób możemy oczyścić nasz organizm. Co za tym idzie – ta metoda jest idealna na walkę z chorobą dnia wczorajszego (czyt. kaca). 

 

Miłego oglądania i krótkiego chorowania 🙂 

 

Wideo możecie obejrzeć pod linkiem >>> KLIK <<< 

Smażenie stir fry. Wiosenne szparagi z kurkumą.

Szparagi bardzo długo były nieobecne na polskich stołach, ale teraz coraz częściej pojawiają się w przepisach blogosfery kulinarnej. Szparagi bez większego problemu kupimy na targach czy w popularniejszych sieciowych marketach. Ja nie mam z tym większego problemu, bo szparagi rosną u mnie w ogrodzie. Posadzili je jeszcze poprzedni właściciele, a co najciekawsze – w ogóle ich nie pielęgnuję, a są naprawdę śliczne i okazałe. Zobaczcie sami:

 

IMG_7613

 

Mając takie śliczne szparagi możemy z nich coś wyczarować. Razem z Panem A. usmażyłam pyszny stir fry z kurkumą. Jeśli pierwszy raz słyszysz tę nazwę – nie martw się! Jesteśmy tu po to, by uczyć się nowych rzeczy. Smażenie stir fry jest to sposób przygotowywania potraw, który przywędrował do nas oczywiście z Azji. Jest to zdrowsza wersja smażenia, ponieważ potrawy nie są nasączone tłuszczem i nie zawierają panierek, które są tak bardzo popularne w naszej kulturze kulinarnej. 

 Untitled Infographic

 

Co powinniśmy przygotować? 

  • 250 g kurczaka, pokrojonego na małe kawałki (mogą być udka bez kości lub pierś)
  • 250 g ( pęczek ) szparagów
  • 2 średnie pomidory
  • 2 szalotki lub 1 średnia cebula
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka świeżego, utartego na tarce imbiru
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka soli
  • sos sojowy do smaku
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego do smażenia

Oczyszczonego i pokrojonego kurczaka solimy (1/2 łyżki soli), odstawiamy. Szparagi myjemy i kroimy na ok. 4-centymetrowe kawałki. Obieramy i kroimy na większe kawałki czosnek i cebulę, a następnie ścieramy na tarce imbir. 

 

Kiedy wszystko mamy gotowe „pod ręką”, rozgrzewamy olej. Na gorący olej wrzucamy cebulę, imbir oraz kurkumę. Wiecie, że wszystkie właściwości zdrowotne kurkumy wydobywamy podgrzewając ją w oleju? Dlatego dodaję ją bezpośrednio do oleju! Kiedy cebula nabierze złotego koloru, wrzucamy czosnek, trzeba uważać, żeby się nie spalił, bo będzie gorzki. Chwilę później możemy dodać kurczaka.

 

IMG_7617

 

Wtedy trzeba przykryć wok/patelnię na ok. 2 minuty, po tym czasie dodajemy szparagi, po minucie pomidory. Po dodaniu pomidorów smażymy tylko minutę, doprawiając pozostałą solą i sosem sojowym. Podajemy z ryżem. Smacznego. 

 

IMG_7619

Nasu misodengaku / bakłażany z sosem miso po japońsku / Miso glazed eggplant

FullSizeRender-2

3 śliczne malutkie bakłażany odnalezione w lodówce. Postanowiłam zrobić z nich japońskie popularne danie: nasu miso dengaku なす味噌田楽, czyli bakłażany zapiekane ze słodko-słonym sosem miso. Zapewniam, że kto raz spróbuje tego dania, zakocha się w nim bez pamięci.

 

Bakłażany i pasta miso to para idealna, no po prostu jak pomidory i bazylia, wiecie o czym mówię? Pamiętajcie, że są różne pasty miso. Na bazie soi, ale też czasami z dodatkami ryżu czy jęczmienia (to ważna informacja dla osób na diecie bezglutenowej, bo jęczmień zawiera gluten). W zależności od użytych zbóż i czasu fermentacji, mamy:

 

  • miso białe – shiro miso – jasne, delikatne, gdzie oprócz soi dominuje ryż.
  • miso ciemne – kuro miso, wyraźne w smaku z domieszką zbóż takich jak jęczmień.
  • miso czerwone – aka miso, miso w 100% sojowe, ma ono bardzo wyrazisty smak i zapach  (czytaj: śmierdzi), ja je lubię, ale znam Japończyków którzy nawet nie tykają…, najsłynniejsze czerwone miso, które jest strasznie zdrowe nazywa się Hatcho miso, bo jest produkowane w miejscowości Hatcho, w pobliżu Okazaki.

Jako ciekawostka powiem Wam, że w 2002 roku widziałam w japońskiej TV program na temat Hatcho miso i chociaż minęło tyle lat, pamiętam go dokładnie, a wiecie dlaczego? W programie pokazano pracownice tejże przetwórni. Każda z nich, bez wyjątku, miała cerę jak pupcia niemowlaka! I wyglądały o 10-15 lat młodziej. Szokujące, prawda? Nie tylko pastę miso jadały, ale i robiły z niej maseczki na twarz, więc jeżeli zdobędziecie organiczne miso czerwone, to możecie się nim okładać do woli. Myślę, że ten program zadecydował o tym, że przekonałam się do smaku czerwonego miso. Chciałam wyglądać 15 lat młodziej, he he! W każdym razie, miso jadam regularnie.

 

Na pierwszą przygodę z pastą miso polecam zakup jasnej (czyli białej – shiro miso). Najbardziej znane miso jasne to Shinshu miso, produkowane w prefekturze Nagano, a że Nagano nazywało się kiedyż Shinshu stąd nazwa. A kiedy już kupicie miso, to polecam zrobienie tych baklażanów. W połączeniu z ryżem to mój idealny lunch wegański. 

 

FullSizeRender

Nasu miso dengaku

  • 1 mały bakłażan (mój miał ok. 220 g)
  • Sos (na 1 bakłażan, czyli 2 połówki):
  • 50 g pasty miso
  • 1 łyżeczka ksylitolu (lub cukru)
  • 1 łyżeczka sake
  • 1 łyżeczka mirin
  • 3 łyżki wywaru dashi (w wersji wegańskiej można dodać wodę)
  • prażone ziarna białego sezamu do posypania

 

Bakłażany myjemy i przekrawamy wzdłuż na pół. Japończycy są estetami i aby ładnie bakłażan zaserwować, nie obcinają łodyżki. Bakłażany moczymy w zimnej wodzie przez kilka minut, aby usunąć goryczkę, po czym bardzo dokładnie wycieramy w papierowy ręcznik. nakłuwamy wykałaczką skórkę w kilku miejscach, aby nie pękła podczas smażenia oraz robimy nacięcia między skórką a miąższem, możemy też naciąć miąższ, wtedy sos łatwiej wniknie do środka.

 

I teraz są 2 drogi: albo smarujemy bakłażany delikatnie olejem i zapiekamy w piekarniku miąższem do góry w 180 stopniach przez kilka minut pod grilem, albo smażymy przez ok. 4 minuty w głębokim oleju temp. 170 stopni. Ja oczywiście smażę :-). Po wstępnym usmażeniu lub upieczeniu, smarujemy miąższ sosem miso i wstawiamy bakłażany na kolejne 4 minuty do piekarnika pod grill. Po upieczeniu posypujemy uprażonymi ziarnami sezamu. Smacznego.

 

FullSizeRender-4

P.S.

A tak wyglądają bakłażany przed zapiekaniem:

FullSizeRender-3

Rogaliki z dżemem różanym

Upiekłam rogaliki z dżemem różanym. Efekt? Przerósł moje oczekiwania.  Musicie spróbować!

 

Rogaliki z dżemem różanym

  • 2 szkl. mąki
  • 125 g masła
  • 2 jajka
  • 125 ml kwaśnej śmietany
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 15 g świezych drożdży lub 1 opakowanie suchych
  • słoiczek konfitury różanej – używam tej z Krakowskiego Kredensu
  • Lukier 3 łyżki cukru pudru utarte z kilkoma kroplami cytryny

 

Mąkę siekamy z masłem. Sól i żółtka mieszamy ze śmietaną, dodajemy drożdże, dokładnie ucieramy. Do mąki z masłem dodajemy śmietanę z żółtkami. Białka zostają do posmarowania rogalików. Ciasto wyrabiamy przez chwilę i schładzamy w lodówce, przynajmniej 30 minut.

 

Z ciasta wałkujemy krążki o średnicy około 25 cm, dzielimy je na 8 części, na każdej części układamy na brzegu niecałą łyżeczkę konfitury różanej. zawijamy od zewnątrz do środka. Na koniec możemy posmarować białkiem, żeby dobrze skleić ciasto. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni na złoty kolor, jakieś 15-18 minut.

 

Po ostudzeniu smarujemy lukrem. Smacznego.

IMG_3678 kopia IMG_3679 IMG_3691 kopia 2 IMG_3695 kopia 2 IMG_3696

Militarnie / military style

Styl militarny. Jedni kochają, drudzy nienawidzą. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych. U mnie znajdziecie sporo stylizacji z elementami militarnymi. Zapraszam.

 

Military style. Some love it, some hate. I, for sure, am among the first ones. That means you are going to find many military elements on my blog. Have a look!

 

IMG_2281 IMG_2287 IMG_2291 IMG_2298 IMG_2301

 

hat Pimkie / sweater Philipp Plein / skirt vintage / shoes Dsquared2 / handbag Religion