Nasu misodengaku / bakłażany z sosem miso po japońsku / Miso glazed eggplant

FullSizeRender-2

3 śliczne malutkie bakłażany odnalezione w lodówce. Postanowiłam zrobić z nich japońskie popularne danie: nasu miso dengaku なす味噌田楽, czyli bakłażany zapiekane ze słodko-słonym sosem miso. Zapewniam, że kto raz spróbuje tego dania, zakocha się w nim bez pamięci.

 

Bakłażany i pasta miso to para idealna, no po prostu jak pomidory i bazylia, wiecie o czym mówię? Pamiętajcie, że są różne pasty miso. Na bazie soi, ale też czasami z dodatkami ryżu czy jęczmienia (to ważna informacja dla osób na diecie bezglutenowej, bo jęczmień zawiera gluten). W zależności od użytych zbóż i czasu fermentacji, mamy:

 

  • miso białe – shiro miso – jasne, delikatne, gdzie oprócz soi dominuje ryż.
  • miso ciemne – kuro miso, wyraźne w smaku z domieszką zbóż takich jak jęczmień.
  • miso czerwone – aka miso, miso w 100% sojowe, ma ono bardzo wyrazisty smak i zapach  (czytaj: śmierdzi), ja je lubię, ale znam Japończyków którzy nawet nie tykają…, najsłynniejsze czerwone miso, które jest strasznie zdrowe nazywa się Hatcho miso, bo jest produkowane w miejscowości Hatcho, w pobliżu Okazaki.

Jako ciekawostka powiem Wam, że w 2002 roku widziałam w japońskiej TV program na temat Hatcho miso i chociaż minęło tyle lat, pamiętam go dokładnie, a wiecie dlaczego? W programie pokazano pracownice tejże przetwórni. Każda z nich, bez wyjątku, miała cerę jak pupcia niemowlaka! I wyglądały o 10-15 lat młodziej. Szokujące, prawda? Nie tylko pastę miso jadały, ale i robiły z niej maseczki na twarz, więc jeżeli zdobędziecie organiczne miso czerwone, to możecie się nim okładać do woli. Myślę, że ten program zadecydował o tym, że przekonałam się do smaku czerwonego miso. Chciałam wyglądać 15 lat młodziej, he he! W każdym razie, miso jadam regularnie.

 

Na pierwszą przygodę z pastą miso polecam zakup jasnej (czyli białej – shiro miso). Najbardziej znane miso jasne to Shinshu miso, produkowane w prefekturze Nagano, a że Nagano nazywało się kiedyż Shinshu stąd nazwa. A kiedy już kupicie miso, to polecam zrobienie tych baklażanów. W połączeniu z ryżem to mój idealny lunch wegański. 

 

FullSizeRender

Nasu miso dengaku

  • 1 mały bakłażan (mój miał ok. 220 g)
  • Sos (na 1 bakłażan, czyli 2 połówki):
  • 50 g pasty miso
  • 1 łyżeczka ksylitolu (lub cukru)
  • 1 łyżeczka sake
  • 1 łyżeczka mirin
  • 3 łyżki wywaru dashi (w wersji wegańskiej można dodać wodę)
  • prażone ziarna białego sezamu do posypania

 

Bakłażany myjemy i przekrawamy wzdłuż na pół. Japończycy są estetami i aby ładnie bakłażan zaserwować, nie obcinają łodyżki. Bakłażany moczymy w zimnej wodzie przez kilka minut, aby usunąć goryczkę, po czym bardzo dokładnie wycieramy w papierowy ręcznik. nakłuwamy wykałaczką skórkę w kilku miejscach, aby nie pękła podczas smażenia oraz robimy nacięcia między skórką a miąższem, możemy też naciąć miąższ, wtedy sos łatwiej wniknie do środka.

 

I teraz są 2 drogi: albo smarujemy bakłażany delikatnie olejem i zapiekamy w piekarniku miąższem do góry w 180 stopniach przez kilka minut pod grilem, albo smażymy przez ok. 4 minuty w głębokim oleju temp. 170 stopni. Ja oczywiście smażę :-). Po wstępnym usmażeniu lub upieczeniu, smarujemy miąższ sosem miso i wstawiamy bakłażany na kolejne 4 minuty do piekarnika pod grill. Po upieczeniu posypujemy uprażonymi ziarnami sezamu. Smacznego.

 

FullSizeRender-4

P.S.

A tak wyglądają bakłażany przed zapiekaniem:

FullSizeRender-3