COS dress & fur vest

Kolejna zimowa stylizacja z futrzaną kamizelką 🙂 Zwróćcie uwagę na te czerwone botki, to polska produkcja firmy But-S – bardzo efektowne, a przy tym wyjątkowo wygodne. A to – jak zapewne wiecie – nie zawsze idzie w parze. Poza tym mam na sobie sukienkę z letnie kolekcji COS – jest tak fajna, że nawet zimą lubię nosić ją pod bluzą – wtedy przeistacza się w asymetryczną spódnicę i nie muszę wkładać podkoszulki. 

 

Just another winter outfit with my favourite fur vest. I am also wearing red boots produced in Poland by a Polish brand But -s, stylish but comfy as well! And what seems to be a skirt is actually a dress from COS summer collection. I like it so much, that i even wear it under my Dsquared sweatshirt. It becomes a great skirt this way and I do not need to wear and undershirt to keep me warm. 

IMG_2157IMG_2116 IMG_2135 IMG_2151 IMG_2161 IMG_2179sunglasses Just Cavalli / sweatshirt Dsquared2 / fur vest – vintage / dress COS / handbag Religion / stockings Gatta (Florence) / shoes But-S

4 domowe sposoby na przeziębienie

Onion

Wystarczyło, by zima lekko przycisnęła, a odbiło się to wielu osobom. Co chwile spotykam kogoś przeziębionego, zakatarzonego, kichającego. Autobus, metro czy galeria handlowa – w takich warunkach choróbsko wszędzie się roznosi. 

 

Gdy czujemy, że coś nas pobiera, są to przeważnie początki przeziębienia. Od grypy ciężko się uchronić, bo atakuje nagle i przeważnie rozkłada nas na amen. Warto zatem walczyć z chorobą, a nie jedynie z jej objawami. W większości przypadków pierwsze co robimy to lecimy do apteki i bierzemy pierwsze lepsze środki, które dostępne są bez recepty. Zdarza się również, że z pierwszym kichnięciem od razu wykręcamy numer do naszego lekarza. Czy słusznie? 

 

Jest wiele domowych sposobów, dzięki którym możemy zahamować rozwój infekcji. Od wieków nasze babcie przekazywały sobie tajemne receptury, dzięki którym udawało się złagodzić przechodzenie choroby. Oto kilka najpopularniejszych sposobów na domowe leki:

 

Syrop z cebuli

Cebula ma wręcz magiczne właściwości. Jest bogata w substancje biobójcze i witaminę C. Ludzki organizm bardzo dobrze przyswaja płynną postać leku, z tego względu ktoś wpadł na pomysł, żeby z cebuli zrobić syrop. Jak go przyrządzić? Kroimy cebulę w plastry, zalewamy miodem lub cukrem z odrobiną wody i odkładamy w ciepłe miejsce. Możemy spokojnie przyjmować go kilka razy dziennie. Smak może nie jest wymarzony, ale na pewno nam pomoże. 

 

Czosnek

Poza tym, że po jego spożyciu brzydko pachnie z buzi i odstrasza wampiry, ma też inne cudowne zastosowania. Znajdziemy w nim olejki eteryczne oraz lotne i organiczne związki siarkowe, czyli allinę i skordyninę A i B, flawonoidy, witaminy z grupy B, witaminę C, potas, żelazo i magnez. Samo bogactwo! Mówi się również, że jest on naturalnym antybiotykiem, ponieważ wiele leków jest produkowanych właśnie na bazie czosnku. Możemy jeść go bezpośrednio, lub dodać większą ilość do spożywanego posiłku. Można go potraktować również jak przy przyrządzaniu syropu z cebuli – przeciskamy czosnek przez praskę, dodajemy miodu lub wody z cukrem i odstawiamy w ciepłe miejsce. W tym wypadku wywar powinien postać nieco dłużej, by czosnek i jego właściwości mogły się przegryźć. Na koniec przelewamy eliksir przez sitko i od tego momentu możemy go przyjmować nawet kilka razy dziennie. 

 

Witamina C

Możemy dostać gotową w aptece, ale możemy dostarczyć ją organizmowi w naturalny sposób. Wspomniany czosnek i cebula bogate są w witaminę C, ale duże ilości zawarte są również w innych owocach i warzywach. Co ciekawe, największą ilość witaminy C nie znajdziemy wcale w cytrusach, jak powszechnie się uważa. Najwięcej witaminy C znajduje sie w czarnych porzeczkach i uwaga… w czerwonej papryce. Na 100 g czerwonej papryki przypada 144 mg witaminy C. 

 

Herbata z prądem

Sposób znany ze ściany wschodniej. Do posłodzonej, gorącej herbaty wlewamy kieliszek mocniejszego alkoholu. Ten sposób sprawdzi się w szczególności, kiedy choroba jest we wczesnym stadium rozwoju. Wypita bezpośrednio przez snem może sprawić, że rano obudzimy się jak nowo narodzeni. Uwaga jest tylko jedna – nie łączyć jej z lekami!

 

A jakie są Wasze sprawdzone metody? 

 

 

Outfit of the week #3

  1. Sukienka w modnym fasonie. Over size powoduje, że będzie pasowała do każdej budowy ciała. Doskonale sprawdzi się w wielu codziennych sytuacjach – zarówno tych nieoficjalnych, jak i nieco bardziej formalnych. 
  2. Prosty płaszcz wyprodukowany z mieszanki wełny. Klasyk – zapięcia na guziki, dwie kieszenie i długie rękawy. 
  3. Efektowny naszyjnik z kolekcji Mango. Piękna przywieszka, solidne wykonanie i cena to zdecydowanie jego największe atuty. 
  4. Elegancka torebka z kolekcji Guess Jeans. Model wykonany ze skóry ekologicznej. Posiada zapięcie na zatrzask, ozdobną kokardę z przodu oraz regulowany pasek.
  5. Buty ze skóry zamszowej. Posiada spiczasty nosek i efektowny obcas o ciekawym kształcie, obleczony wzorzystym tworzywem.

nowy styl 2

 

 

sukienka | płaszcz | naszyjnik | torebka | buty

 

 

 

Buta kakuni – boczek gotowany po japońsku / Japanese braised pork belly

butakakuni

Japoński klasyk. Bardzo popularne, obłędnie pyszne danie. Łatwe w przygotowaniu, tylko trzeba długo gotować. Polecam szczególne na zimowe wieczory.

 

Buta kakuni

  • 800-900 g świeżego boczku
  • woda w ilości, która przykryje mięso  

Wywar:

  • 1,5 l wody
  • 200 ml sake lub białego wytrawnego wina
  • kawałek ok. 7 cm korzenia imbiru
  • kilka plastrów pomarańczy (można pominąć, to taki mój wkład w to danie, użyłam czerwonych pomarańczy sycylijskich, po ugotowaniu podałam je z wieprzowiną )
  • 3 ząbki czosnku

 

Dodatki 1:

  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki cukru

 

Dodatki 2:

  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki mirin (słodka sake japońska lub 2 łyżki białego wytrawnego wina i 1 łyżka cukru)

 

Boczek zalewany zimną wodą, aby był cały zanurzony i gotujemy 1 godzinę. Odcedzamy wodę. Po czym wkładamy do garnka ze składnikami z wywaru. Gotujemy na malutkim ogniu przez 1 godzinę. Wyjmujemy imbir, pomarańczę i czosnek. Dodajemy dodatki 1 i gotujemy kolejną godzinę. Dodajemy dodatki 2 i gotujemy jakieś 20 minut. Gotowe!

Smacznego.

buta_1buta_2

 

 

The rules of style #1 Gwen Stefani

„Moda przemija, styl pozostaje.” mawiała Coco Chanel. W cyklu „The rules of style” chciałabym prezentować kobiety (może i mężczyzn), którzy mają wyjątkowy, oryginalny styl. Osoby, od których możemy czerpać inspiracje. Ikony stylu. Gwen Stefani jest na pewno jedną z nich. Jest znana u nas przede wszystkim jako piosenkarka, śpiewała w zespole No Doubt, ale ma też swoją markę modową L.A.M.B. Prywatnie jest żoną i mamą 3 synów. To jaki jest ten styl Gwen i czego możemy się od niej nauczyć?

 

Konsekwencja i doskonałość.

 

Przede wszystkim styl Gwen jest konsekwentny, dominują w nim elementy tomboy (chłopięce) w wydaniu chic. To styl młodzieńczy i zadziorny. Gwen sama mówi o sobie, że to, co od szyi w górę (makijaż i włosy) jest kobiece, reszta chłopięca. Nie epatuje, jak inne gwiazdy, nagością, dlatego wygląda pięknie, młodzieńczo, nigdy wulgarnie. Jej makijaż z czerwonego dywanu jest wykonany z taką samą starannością jak makijaż, w którym rano odwozi dzieci do szkoły. I tak powinna robić każda kobieta. Zawsze wyglądać doskonale! Zawsze. Nie można sobie pozwolić na zaniedbania, bo złośliwość losu jest taka, że w dniu, w którym nie umyjesz włosów albo wyjdziesz wyrzucić śmieci w piżamie, możesz spotkać mężczyznę swojego życia.

 

Na początku swojej kariery Gwen preferowała szalony styl niepoprawnej punkówy, potem zaczęła budować konsekwentny wizerunek, którego sztandarowymi elementami są czerwone usta i blond włosy. Mimo 3 porodów ma doskonałą figurę, bo jak sama przyznaje dużo ćwiczy, dba o zdrową dietę oraz pije dużo wody. W wieku 45 lat wygląda tak, że niejedna 30-latka mogłaby jej pozazdrościć.

 

Jeansy, jeansy, jeansy

 

Ta kobieta wie, jak nosić jeansy. To kluczowy element jej garderoby. Jeansy: niebieskie, czarne, białe, ale i kolorowe są jej znakiem rozpoznawczym. Z taką figurą może sobie pozwolić na jeansy dopasowane, ale też i luźniejsze modele typu boyfriend.

 

GWEN STEFANIjeans kolorowe

 

 

Elementy militarne

 

Koszule, spodnie moro, martensy, płaszcze, marynarki. A to wszystko w stylu militarnym. Zobaczcie, na przykładzie Gwen, jak świetnie można zestawić takie elementy w doskonały strój.

 

militarny 2militarny 1

 

Krata

 

Jednym z ulubionych wzorów Gwen jest krata i to nie tylko w klasycznym wydaniu Burberry.

 

1GWEN STEFANI1Lady in black

 

Wyjątkowo często Gwen pojawia się w stylizacjach monochromatycznych. Jej ulubiony kolor w takich stylizacjach to czerń. Takie zestawienie tylko na pierwszy rzut oka może wydać się nudne, jednak Gwen bawi się formą ubrań. Pamiętajmy: w przypadku stylizacji w jednym kolorze, liczy się ciekawy krój ubrań.

 

all black 1 all black 2 all black 3 all black 4

 

Black & white

 

Biel i czerń to popularne i klasyczne połączenie, ale zobaczcie, jak można taką stylizację ożywić. Gwen naprawdę wie, jak dodać takim stylizacjom pazur: przezroczysta czarna bluzka, duże okulary, białe spodnie z czarnymi wzorami, włochaty sweterek. Perfekcja.

 

black white 1 black white

 

Kombinezony

 

Lubicie kombinezony? Gwen jest niewątpliwie ich fanką.

 

kombinezon 2 kombinezon

 

Czerwony dywan

 

I zobaczcie jeszcze, jak ciekawe i różnorodne stroje wybiera nasza gwiazda na „wielkie wyjścia”.

 

 

red carpet 2 red carpet

 

Dodatki

 

Zwieńczeniem każdej stylizacji Gwen są perfekcyjnie dobrane dodatki. Zwróćcie uwagę na torebki, kapelusze, okulary i buty. Dla wielbicielek butów mam doskonałą wiadomość: kolekcja GX – butów zaprojektowanych przez Gwen, będzie od marca dostępna w sklepie internetowym Zalando. Ja już nie mogę się doczekać.

Kenzo

Japonię kocham nie tylko na talerzu. W szafie też. Bluza Kenzo jest naprawdę ciepła, miła w dotyku i niezbyt gruba. A spódnica to mój ulubiony model z Just Paul – polskiej marki, tworzonej przez 2 wspaniałe dziewczyny – pasjonatki mody. Zakupy u nich to przyjemność, zawsze doradzą, a o modzie mówią tak pięknie, że od razu wiemy jak nosić i łączyć sprzedawane przez nie ubrania. I nigdy nie zawiodłam się na jakości: wszystko ze świetnych materiałów i fajnie wykonane. Możecie kupować „w ciemno”. Butiki Just Paul są w Warszawie i Krakowie, ale jest też sklep internetowy, w którym właśnie trwa wyprzedaż.

 

1.kenzo 2.kenzo 3.kenzo 4.kenzo 5.kenzohat Reserved / sweatshirt Kenzo / skirt Just Paul / shoes Elena Iachi now on sale here

Okiem Czytelnika: Odchudzanie wcale nie jest tanie!

Dostaje różne ciekawe maile od Czytelników. Ania – moja przyjaciółka – napisała bardzo ciekawy tekst o odchudzaniu. Pomyślałam, że warto go opublikować. 

 

ODCHUDZANIE WCALE NIE JEST TANIE

 

 

Jeżeli twierdzisz, że odchudzanie jest tanie, to:

 

  • albo nigdy się nie odchudzałeś
  • Twoja dieta jest cholernie nudna
  • lub po prostu nic nie jadłeś

 

Taką mam diagnozę. I możesz – drogi czytelniku – zgodzić się za mną lub nie, ale wiem co mówię. A w tej kwestii mam niewątpliwie doświadczenie, bo na diecie jestem praktycznie od liceum. A trochę lat już mam.

 

Doświadczyłam wszystkiego. Od ograniczania tłuszczów, słodyczy, po Kwaśniewskiego, Dukana, Alevo i takie popularne wśród szczupłych celebrytów – diety pudełkowe. Brałam dziesiątki substytutów diety, na które wydałam tysiące złotych. I zawsze kończyło się tak samo. Rzewnymi łzami, rzuceniem “zabawek” (czyt. diety) w kąt i jedyną szczuplejszą rzeczą w całej tej zabawie, a mianowicie portfelem.

 

Dopiero po czasie przychodziła refleksja i zastanawiałam się dlaczego mi nie wychodzi? Co zrobiłam znowu źle? Przecież tak się starałam. Dla mnie odpowiedź zawsze była jedna. Diety są nudne, monotematyczne i prędzej czy później zawsze wrócisz do starych nawyków i dań, które uwielbiasz.

 

Tym razem postanowiłam działać metodycznie. Nie skupiłam się tylko na czytaniu, czasami wręcz bzdurnych, porad z internetu i tych wszystkich mądrych Pań i Panów, którzy szybko i łatwo tracą swoje kilogramy. To zawsze wprowadzało mnie w depresję. Mnie łatwo niestety nic nie przychodzi.

 

 Jak podeszłam do tematu?

 

Po pierwsze zrobiłam GENOTEST. W ten sposób zidentyfikowałam swój typ metaboliczny. Taka identyfikacja kosztowała mnie notabene 1500 PLN. Wyszło, że mój organizm nie toleruje węglowodanów. CEL OSIĄGNIĘTY. Znam przyczynę swoich wcześniejszych niepowodzeń – powiedzmy. Zakupiłam więc najlepszą w EMPIKU książkę o wyeliminowaniu cukru z krwi (62 PLN). I w tym momencie zaczęły się moje katusze.

 

Jeżeli chcesz skutecznie wyeliminować węglowodany z diety, to biorąc pod uwagę to co serwują nam producenci spożywki, nie możesz jeść praktycznie nic. Każdy produkt zawiera cukier lub rakotwórcze pochodne. A to co jest słodzone np. stewią kosztuje majątek! I co? Zostaje nam tylko mięso, ryby i warzywa. Ale jak człowiek jest w stanie długo na tym pociągnąć? Ok, mięsko lubię i to bardzo ale na pewno nie tak, jak makarony, kasze, ryże, owoce, dżemy, naleśniki, nie wspominając już o słodkim co nieco.

 

Więc żeby nie dostać depresji i nie wrzucić mojej kolejnej diety między zakurzone, wcześniejsze próby odchudzania zakupiłam produkty:

 

  • makaron x 2, dżem, chleb i ratatouille Montignaca – około 90 PLN
  • sos sojowy KIKKOMAN (chcę wyeliminować również sól) – 15 PLN
  • niezliczone rodzaje ryb, przypraw, naturalnych jogurtów, warzyw i in. produktów zwracając uwagę na zawartość w nich cukru – cena około 500 PLN
  • czarną czekoladę słodzoną stewią – 15 PLN
  • a także środki dietetyczne, które mają wyregulować poziom cukru we krwi i ułatwić mi odchudzanie – 100 PLN

 

Efekt jest taki, iż w 2 tygodnie schudłam trzy kilo (jeszcze 3 i włączę ćwiczenia). Na razie nie czuję się zmęczona swoją dietą, choć Wedlowskich specjałów bardzo mi brakuje. Najgorsze jest jednak to, że znacząco zeszczuplał również mój portfel. W dwa tygodnie przepuściłam ponad 2300 PLN. I niech mi ktoś powie, że odchudzanie jest tanie…

 

download

download4 FullSizeRender zdj

Czerwona cebula z indykiem po japońsku

IMG_3367

 

 

Jedno z moich ulubionych dań japońskich (niestety, mogłabym to napisać o każdym daniu japońskim!). Podzieliłam się tym przepisem na łamach Kukbuka w ubiegłym roku. To danie jest świetne na zimno np. do bento, ale polecam też na gorąco. Oczywiście z ryżem.

 

Czerwona cebula z indykiem

 

Dla 1-ej osoby

 

Czas: 25 minut

 

Składniki:

  • 150 – 180 g mielonego mięsa indyka, 2 średnie cebule (czerwone lub białe), 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • Do mięsa: 1 ząbek czosnku, 1 kawałek ok. 2 cm korzenia imbiru, 1 łyżka sake, 1 łyżeczka wody, 1 łyżka sosu sojowego, 0,5 łyżeczki cukru, pieprz do smaku
  • Do wywaru: 1 łyżka ciemnego oleju sezamowego, 2 łyżki sake, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżka sosu sojowego, 0,5 szkl. wody
  • Odrobina prażonego białego sezamu do posypania

 

Mielone mięso doprawiamy drobno posiekanym czosnkiem, obranym i drobno posiekanym imbirem oraz pozostałymi przyprawami, wyrabiamy przez chwilę, aż zrobi się gładkie i lśniące, dzielimy na cztery części.

 

Obieramy cebule , ścinamy trochę czubek i twardą część, z której wyrastają korzonki. Każdą cebulę kroimy w poprzek na 4 plastry, odkładając plastry uważajmy, aby ich nie pomieszać, niech będą w takiej kolejności, jak pokroiliśmy, co znacznie ułatwi złożenie cebuli z mięsem. Rozkładamy po dwa kolejne kawałki cebuli obok siebe, obsypujemy z góry mąką ziemniaczaną, następnie zwilżonymi dłońmi formujemy mięso, na owalny krążek mniej więcej wielkości krążka cebuli. Układamy mięso na krążku cebuli od strony obsypanej mąką i przykrywamy drugim krążkiem cebuli, stroną obsypaną mąka do środka. Robimy 4 takie krążki.

 

Na patelni rozgrzewamy olej sezamowy, obsmażamy krążki cebuli z obu stron na złoty kolor, następnie podlewamy wodą z sake, kiedy się zagotuje dodajemy cukier i sos sojowy. Dusimy pod przykryciem ok. 12 minut, po 6 na każdą stronę. Po ugotowaniu posypujemy uprażonym sezamem.

 

Uwagi:

 

Wywaru, który został z gotowania cebuli z indykiem, nie wylewamy, możemy go wykorzystać na bazę zupy.

IMG_3328 IMG_3357