Czy w Japonii jest Boże Narodzenie?

Zastanawiacie się czy w kulturze azjatyckiej znalazło się miejsce dla Świąt Bożego Narodzenia? Otóż tak! Zaczęto je obchodzić w pierwszej połowie XX wieku. Wtedy związane były ze śmiercią ówczesnego cesarza Japonii. Dopiero z biegiem lat, kształtowały się coraz mocniej na wzór tych chrześcijańskich. Oczywiście święta te mocno różnią się od naszych – zachodnich. Powodem tego jest kultura. W Polsce czy Ameryce jest to uwarunkowane religijnie, w Japonii nie mają z nią nic wspólnego.

Zatem jak wyglądają w kraju kwitnącej wiśni? Święta – bo określane są w ten sposób, to czas, który spędza się z rodziną, przyjaciółmi, mimo że nie są to dni wolne od pracy. Celebrują je głównie rodziny z dziećmi. Co ciekawe, Japończycy w ten dzień zamawiają lub wspólnie wychodzą do KFC, a jako deser podawane są torty, bardzo podobne do naszych urodzinowych – z białym kremem i truskawkami.

https://ayasugi.wordpress.com/2012/11/09/wydarzenia-strategiczne-ale-super/

https://ayasugi.wordpress.com/2012/11/09/wydarzenia-strategiczne-ale-super/

Ulice przystrajane są już pod koniec listopada, pojawiają się też wtedy pierwsze iluminacje, które obecne są aż do nadejścia Nowego Roku. Niestety wszystkie dekoracje w postaci reniferów czy Mikołajów pojawiających się czy to na witrynach czy wśród przechodniów, znikają zaraz następnego dnia, tuż po Wigilii. Dlatego tak popularne wśród par są spacery i oglądanie iluminacji świetlnych, których jest naprawdę dużo.

Purin – pyszny japoński pudding

Pudding nie jest w prawdzie prawdziwie japońskim deserem, bo przybył do niej w połowie XIX wieku, ale mocno wpisał się między innymi w pop kulturę – przecież w mangach widujemy go bardzo często.

Aby wykonać ten deser, potrzebujemy:

Karmel:

  • około 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki wody

Pudding:

  • 1 pełna szklanka mleka (250 ml)
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • ¼ łyżeczki ziaren wanilii

Dodatkowo:

  • 4 małe foremki (np. kokilki)
  • Masło do wysmarowania form
  • Gaza lub sitko z bardzo małymi oczkami
http://marycooking.pl/purin-czyli-japonski-pudding/

http://marycooking.pl/purin-czyli-japonski-pudding/

Smarujemy formy masłem. Odkładamy na bok. Przygotowujemy formę do pieczenia, która pomieści kokilki, musi być odpowiednio wysoka, aby nalać do niej wody. Odstawiamy na bok. Nagrzewamy piekarnik do 175 stopni.

Następnym krokiem jest przygotowanie karmelu. W rondelku umieszczamy wodę z cukrem i czekam, aż całość zrobi się brązowa. Ostrożnie! Szybko może się przypalić. Gotowy karmel przelewamy do kokilek.

W kolejnym rondelku podgrzewamy mleko – nie czekamy aż się zagotuje. Następnie bardzo ostrożnie wlewamy je do roztrzepanych jaj. Całość odcedzamy przez sitko, co sprawi, że nasz pudding będzie jeszcze gładszy.

Po dodaniu wanilii delikatnie mieszamy i przelewamy do kokilek z karmelem. Wstawiamy je do wcześniej przygotowanych blach, które wypełniamy wodą, tak by nie nalać jej do puddingu. Wstawiamy je do piekarnika na około 45 min, do momentu stężenia purinu. Następnie schładzamy go 2-3 godziny w lodówce. Po tym czasie, spokojnie możecie delektować się jego pysznym smakiem 🙂

 

Tonkatsu – schabowy po japońsku

Choć Japonia kojarzy się z sushi, ryżem, tempurą i owocami morza, to równie popularny – tak jak i w Polsce –  jest kotlet schabowy. I mimo znikomych różnic na pierwszy rzut oka, to sposób przygotowania i podania nieco się różni.

Tonkasu przygotowuje się najczęściej z polędwiczek lub filetów wieprzowych, które po rozbiciu tłuczkiem mają grubość 1-2 cm. Tak przygotowane mięso panierujemy, wkładając je do mąki, następnie jajka i na końcu w panko – to dzięki niemu kotlet staje się tak chrupiący. Czas na smażenie. I ono też odrobinę się różni. Japończycy ”kotlety schabowe” smażą w głębokim oleju. Dzięki temu, że zamiast bułki tartej, użyliśmy panko, olej nie jest tak bardzo wchłaniany, przez co mięso nie jest aż tak tłuste.

https://sklep.kuchnieswiata.com.pl/product-pol-993-Sos-Tonkatsu-975ml-Kikkoman.html

https://sklep.kuchnieswiata.com.pl/product-pol-993-Sos-Tonkatsu-975ml-Kikkoman.html

Gotowy, usmażony kotlet kroimy na mniejsze kawałki, wielkości kęsa. Podajemy razem z cienko poszatkowaną kapustą, polaną odrobiną octu ryżowego, solą, pieprzem i pestkami granatu dla urozmaicenia smaku – nie są one konieczne. Mięso polewany przez środek sosem Tonkatsu, do którego przygotowania potrzebujemy:

  • zwykły ketchup
  • odrobinę wina Mirin
  • sosu worcester
  • sosu ostrygowego
  • oraz ząbka czosnku

I oto jest – schabowy po Japońsku!

Prezenty last minute!

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Przed nami ostatnie kilka dni. To odpowiedni czas, by wybrać się jeszcze na zakupy, by sprawić upominki naszym bliskim. Przedstawię Wam kilka propozycji zarówno dla niej, dla niego, jak i dla nieco młodszych.

  1. Kosmetyki, absolutny klasyk. Co prawda niektórzy mają co do nich mieszane uczucia, natomiast ja uważam je za doskonały wybór. Odpowiednio dobrane potrafią sprawić naprawdę wiele radości.
    Taki zestaw kosmetyków „dla niej” znajdziecie bez problemu w perfumeriach Sephora. Ten konkretny zawiera zarówno kosmetyki pielęgnacyjne jak i kochaną przez kobiety kolorówkę.Perfumerie oferują również eleganckie zestawy kosmetyków dla Panów. Jak mówi sama Versace, zapach ten jest uosobieniem współczesnego mężczyzny.
    Marki Kat von D chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Szczególnie popularna jest wśród nastolatek, więc na pewno nie jedna ucieszy się z takiego prezentu.
  2. Kolejną propozycją są vouchery. Wiele sklepów ma je w swojej ofercie. Niby proste i mogłoby się wydawać, że mało angażujące, ale na pewno nie raz dostałyście coś, z czego nie byłyście zadowolone. A dzięki tym kartą, właściciel będzie mógł sam wybrać to, o czym zawsze marzył.
  3. Ostatnią propozycją jaką mam dla Was, to różne zestawy prezentowe. Ich też sklepy oferują naprawdę dużo.

    Zestaw świec z yankee candle, to fajna alternatywa dla kosmetyków. Chyba każda kobieta, kiedy w domu roznosi się piękny zapach. Świetnie sprawdzają się również jako dekoracja np. nocnego stolika.
    Elegancki zestaw do golenia. Każdy z Panów, bez względu na to czy posiada zarost czy nie, korzysta z maszynki. Taki prezent będzie nie tylko praktyczny, ale także estetyczny.
    Wśród takich zestawów znajdziemy też coś dla naszych najmłodszych. Ostatnio bardzo popularne stały się slime boxy. To zestawy, które zapewnią dzieciom dużo zabawy, a przy okazji będą mogły samodzielnie wykonać slime według swojej fantazji.

Japońska pielęgnacja twarzy w 5 krokach

Japonki jak większość kobiet, przywiązują dużo uwagi do swojego wyglądu. Dzięki zbilansowanej diecie, odpowiedniej ilości snu, aktywności fizycznej i oczywiście dokładnej pielęgnacji, ich skóra jest zawsze świeża i rozświetlona.

Taki rytuał piękna, składa się z pięciu etapów: dwufazowego oczyszczania, złuszczania, odżywiania, tonizacji, odżywienia i nawilżenia.

Czas poświęcony na pielęgnację, to czas relaksu i odpoczynku. Nie jest on traktowany jako przykry obowiązek, tylko jak chwila dla siebie, po całym dniu ciężkiej pracy.

Poranna pielęgnacja, nieco różni się od tej wieczornej. Pierwszym krokiem jest obmycie twarzy zimną wodą – to sprawi, że zamknął się pory, które przez noc pochłaniały zanieczyszczenia oraz zmyjemy martwy naskórek. Następnie nakładamy lotion, będący odpowiednikiem naszego europejskiego toniku. Gdy całość zostanie wchłonięta, możemy nałożyć krem nawilżający. To chyba on stanowi sekret świetlistej skóry. Japońskie kremy nawilżające, często zawierają w sobie filtry przeciwsłoneczne, co dodatkowo pomaga opóźnić proces starzenia się skóry. Na tak przygotowanej twarzy, możemy zacząć swój codzienny makijaż. Warto jednak pamiętać, by wybrać podkład również posiadający możliwie jak najwyższy filtr słoneczny, SPF powinno wynosić minimum 30.

Prawdziwa pielęgnacja zaczyna się jednak dopiero wieczorem.

  1. Pierwszym krokiem jest demakijaż. Świetnie sprawdzą się tutaj oleje, które dokładnie rozpuszczą makijaż i dodatkowo pianki lub żele niepodrażniające delikatnej skóry, które pozbędą się pozostałości makijażu.
  2. Gdy nasza twarz jest dokładnie umyta, warto zastosować peeling. Złuszczy martwy naskórek, a wykonywany przy tym masaż, pobudzi krążenie. Obecnie w drogeriach mamy ogromny wybór tego typu kosmetyków, znajdziemy między innymi peelingi cukrowe czy na bazie kawy.
  3. Teraz czas na tonizację Przywróci ona odpowiednie ph skórze i przygotuje na kolejne porcje składników pielęgnacyjnych.
  4. Czwarty etap jest chyba najprzyjemniejszy. Po całym dniu, skórę trzeba odpowiednio odżywić. Tutaj sięgamy po ulubioną maseczkę. Japonki zazwyczaj wybierają te w płachcie. Są niezwykle wygodne i proste w użyciu. To nic innego jak bawełniane chusteczki nasączone olejkami, witaminami i wieloma innymi składnikami, dopasowanymi do naszych potrzeb i preferencji.
  5. Ostatni krok to nawilżenie. On też zależy od każdej z nas osobno. Krem na noc możemy nałożyć opcjonalnie jeden na całą twarz lub warstwami – różne kremy dedykowane do poszczególnych części twarzy.

    Taki rytuał piękna trwa zazwyczaj koło 30 minut. Oczywiście możemy go wydłużyć. Pamiętajcie, że nie wolno się spieszyć. Lepiej zrobić coś dokładnie niż byle jak 😉 A poniżej możecie zobaczyć przykładowe zestawienie lubianych w Polsce japońskich kosmetyków.

Okonomiyaki czyli smaż co lubisz

Okonomiyaki stanowi jedną z kulinarnych atrakcji kuchni japońskiej. Na pierwszy rzut oka, można dostrzec inspirację włoską pizzą. To nic innego, jak mączny placek, którego bazę stanowi smażony na rozgrzanej patelni lub płycie naleśnik z dodatkami w postaci mięsa, warzyw oraz owoców morza. Całość polana jest majonezem japońskim i sosem otafuku.

https://whereismyspoon.co/okonomiyaki-japanese-cabbage-pancakes-japanese-food/

https://whereismyspoon.co/okonomiyaki-japanese-cabbage-pancakes-japanese-food/

Okonomiyaki to potrawa prosta ale jednocześnie bardzo złożona. Może zawierać nasze wszystkie ulubione dodatki. Istnieją dwa sposoby przygotowania dania. Pierwszy z nich to połączenie mąki pszennej lub specjalnej mieszanki mąki do okonomiyaki, jajek, wody, drobno siekanej kapusty, cebuli oraz mięsa/owoców morza i innych dodatków, w jedną masę i obsmażenia na rozgrzanej płycie. Drugi zaś sposób, to układanie dodatków warstwowo na placku. Bez względu na sposób przygotowania, w obu przypadkach, całość posypujemy algami nori i katsuobushi (suszone płatki bonito) i polewamy sosami.

Ten tajemniczy, słodkawy sos otafuku powstał w Hiroshimie, w jednej z restauracji, która to podawała okonomiyaki z sosem korzennym.Jednak okazał się zbyt rzadki i spływał. Właściciel próbując ulepszyć jego recepturę, stworzył własną, niepowtarzalną kompozycję.

Gyoza – japońskie pierogi prosto z Chin

Gyoza to nic innego, jak japońskie pierożki, wyglądem przypominające nawet nasze polskie. Co prawda jest to danie zaczerpnięte z kuchni chińskiej i Japończycy mówią o tym bez wstydu, natomiast wpisały się one w tradycję kuchni japońskiej już lata temu. Japoński odpowiednik wykonany jest z cieńszego ciasta, a wypełniający je farsz jest bardziej rozdrobniony. Od polskich zaś, różnią się tym, że japońskie występują wyłącznie w wersji wytrawnej – najczęściej z mięsem i warzywami z wyraźnym posmakiem czosnku, podawane jako przystawka lub dodatek do dań głównych.  Sposób przyrządzania również jest nieco inny. Surowe pierożki wrzucane są prosto na patelnię, dzięki czemu z jednej strony są podsmażone, z drugiej zaś ugotowane na parze.

https://www.justonecookbook.com/gyoza/

Ciasto na 40 placków:

  • 2 szklanki mąki
  • ¼ łyżeczki soli
  • ½ szklanki wrzątku

Farsz:

  • 3 kubki posiekanej kapusty pekińskiej (tylko miękkie części liści)
  • ½ łyżeczki soli
  • 300 g zmielonej wieprzowiny
  • ½ łyżki świeżo startego imbiru
  • 2-3 ząbki czosnku, posiekane
  • 1 łyżka posiekanego szczypiorku (tylko zielone części)
  • 2 łyżeczki ciemnej pasty miso (aka miso)
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka posiekanej czerwonej papryczki chilli
  • ¼ łyżeczki cukru

Przygotowanie:

1) Do dużej miski wsyp mąkę i sól.
2) Pomału dodawaj wrzątek używając pałeczek do mieszania.
3) Mieszaj aż uzyskasz kulę z ciasta.
4) Przykryj ciasto wilgotną szmatką i odstaw na godzinę.

5) Na posypanej mąką powierzchni ugniataj ciasto przez około 5 minut i uformuj ciasto w długi wałek.
6) Potnij ciasto na 40 kawałków posypując je mąką.
7) Rozwałkuj każdy kawałek na okrągło.

Teraz pora na farsz:
1) Do dużej miski wsyp kapustę i posyp solą.
2) Odstaw na 10 minut, po czym wyciśnij nadmiar wody.
3) Dodaj wieprzowinę, imbir, czosnek, szczypiorek, miso, olej sezamowy, chili i cukier. 4) Wymieszaj wszystko rękoma i ugnieć kulę.

W małej miseczce przygotuj sobie odrobinę zimnej wody do klejenia pierożków. Na placku umieść małą porcje farszu, brzeg posmaruj zimną wodą, złóż placka na pół, przyciśnij brzegi i zrób zakładki. Ulep w ten sposób wszystkie pierogi.

Na dużej patelni ze szczelną pokrywką podgrzej 1 łyżeczkę oleju sezamowego na średnio-dużym ogniu. Ułóż bokiem na patelni tyle pierogów ile się zmieści i smaż pierożki przez 3 minuty, tak by jedna strona się zrumieniła.

Powoli wlej ¼ szklanki wody na patelnię. Kiedy przestanie pryskać, dodaj ½ łyżeczki oleju sezamowego. Przykryj patelnię przykrywką i zmniejsz ogień do małego.

Steamuj pierożki około 2 minuty (ciasto powinno zrobić się lekko przezroczyste, a mięso sprawdzone widelcem twardawe). Podnieś przykrywkę i lekko zwiększ ogień. Kontynuuj gotowanie aż wyparuje cała woda i zostanie sam olej (około 2 minuty). Kiedy usłyszysz syczenie, potrząśnij patelnią, pierożki powinny się ślizgać po powierzchni. Jeżeli się kleją do powierzchni, usuń patelnie z ognia na chwilę i przykryj przykrywką.

Słodkie dango

Dango to bardzo charakterystyczny deser kuchni japońskiej. To niewielkie kluseczki z mąki ryżowej wypełnione przeróżnymi słodkimi nadzieniami. Dzięki sezonowym produktom, każda pora roku pozwala na odkrywanie dango na nowo i serwowania go z innym nadzieniem oraz w towarzystwie tradycyjnej zielonej herbaty, również podawanej na różne sposoby. Nie jest to skomplikowany deser, do jego przygotowania potrzebujemy jedynie 1 szklankę kleistej mąki ryżowej oraz 1/3 szklanki wody.

Mąkę wsypujemy do miski i stopniowo dodajemy wodę. Ugniatamy, aż powstanie ciasto o konsystencji plasteliny. Lepimy z niej kuleczki wielkości małego orzecha włoskiego.
W garnku zagotowujemy wodę. Wrzucamy kuleczki i mieszamy, aby nie przywarły do dna. Gotujemy na małym ogniu. Po kilku minutach (5-10 min.) dango powinny wypłynąć – od tego momentu gotować jeszcze 3 minuty. Można wyjąć jedną kulkę i przekroić, aby sprawdzić, czy w środku są ugotowane. Wyjąć je łyżką cedzakową i wrzucić na chwilę do miski z bardzo zimną wodą (można nawet dorzucić kostki lodu). Dzięki temu dango nie będą się do siebie kleiły. Odcedzamy i nabijamy na patyczki po 3-5 sztuk na każdej.

https://www.japancentre.com/en/recipes/693-three-colour-dango-dumplings