Sufletowe naleśniki

Do wykonania tych puszystych placuszków potrzebne nam będą:

  • 33 g mąki
  • 23 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mleka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1. Roztrzepać żółtka z mlekiem
2. Dodać ekstrakt z wanilii
3. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać przez sito
4. Ubić białka i stopniowo dodać do nich cukier
5. Gdy są już ubite, dodać je do masy z żółtek
6. Na rozgrzaną patelnię nałożyć 3-4 łyżki ciasta na jeden pancake
7. Smażyć 3 minuty. Po tym czasie dodać kolejna 2 łyżki ciasta
8. Po kolejnych 3 minutach dolać łyżkę wody na patelnię
9. Przykryć pokrywką i smażyć kolejne 3 minuty
10. Przekręcić na drugą stronę i smażyć ponownie 3 minuty

Zwykle serwowane są z masłem i syropem klonowym, jednak dodatki zależą tak naprawdę tylko i wyłącznie od preferencji 😉

Szybka sałatka ze szpinaku

Zapewne tak jak i ja, macie czasem ochotę zjeść coś zdrowego, świeżego. Właśnie dlatego przychodzę Wam z pomocą i przepisem na sałatkę ze świeżego szpinaku, którą zobaczyłam na Kuchnio Kracji Hanami.

Potrzebne nam będą:

2 pęczki szpinaku
360 ml dashi
35 ml mirin
35 ml jasnego sosu sojowego
szczypta soli

Do dashi dodajemy przyprawy i zagotowujemy. Następnie przygotowany wywar schładzamy. Tniemy liście szpinaku i gotujemy. Ponownie schładzamy, tym razem jednak szpinak w wodzie z lodem i dokładnie odsączamy. Wkładamy do wywaru i odstawiamy na ok. 3 godz. Po tym czasie sałatka jest gotowa do podania.

Pielęgnacyjni ulubieńcy

O tym jak ważna dla naszej skóry jest jej pielęgnacja i jej dokładne oczyszcznie  wspominałam już we wcześniejszych spisach. Dzisiaj przedstawię Wam moich 3 ulubieńców, którzy świetnie sprawdzają się w tej dziedzinie.

  1. Cell Fusion C

    To koreańska gama produktów stosowana zarówno przez kosmetologów, dermatologów, a także lekarzy medycyny estetycznej. To profesjonalna grupa kosmetyków dostępna dla wszystkich. Skład kosmetyków Cell Fusion C jest wolny od wszelkich substancji zapachowych, emulgatorów, barwników, lanoliny oraz olejów mineralnych. Są oparte o bezpieczeństwo i skuteczność m.in.działania antyoksydacyjnego oraz stymulacji odnowy komórkowej, równocześnie odbudowując naturalną barierę ochronną.

  2. Eve Lom

    To gama produktów luksusowych, uwielbiana przez magazyny i celebrytów. Skład kosmetyków jest prosty i w całości naturalny – czyli taki jaki być powinien. Mają szeroki wybór produktów oczyszczających o wielu formułach, dzięki czemu każdy dobierze produkt idealny dla siebie.
  3. Peelingi enzymatyczne

    Peeling enzymatyczny uznawany jest za najbardziej delikatną formę złuszczania martwego naskórka. Jest on polecany szczególnie osobom z wrażliwą i naczyniową cerą, ale także doskonale sprawdza się u osób zmagających się z trądzikiem. Peeling enzymatyczny ma najczęściej formę gęstej pasty, kremu lub żelu. Nie zawiera drobinek ścierających przez co nie powoduje podrażnień.

Outfit of the week #16

Chociaż mamy początek lutego i wciąż gości kalendarzowa zima, to za oknami absolutnie jej nie widać. Nawiązując więc do kolejnej pory roku – wiosny – dzisiejszy outfit stawia na kolory by przełamać szarówkę na ulicach. Dodatkowo, jest stworzony wyłącznie jedną marką, jaką jest Guess. 

T-shirt | Spodnie | Sneakersy | Kurtka | Plecak | Okulary

Kare raisu z wołowiną

Kare raisu – bo tak nazywa się najpopularniejsze curry w Japonii, może swą urodą nie grzeszy, za to smakiem zdecydowanie tak. Możecie być pewni 🙂

Do  jego przygotowania potrzebne nam będzie:

  • ok. 250g wołowiny na gulasz (bądź innej zgodnie z upodobaniem) pokrojonej w kostkę
  • 1 łyżeczka soli (lub więcej, do smaku)
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki masła
  • 1-2 cebule, posiekane w kostkę
  • 1-2 średniej wielkości marchewki, pokrojone na większe kawałki
  • 2 ziemniaki, pokrojone w większą kostkę
  • pół łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki czosnku
  • ok. 3 kubki wywaru wołowego lub wody (do przykrycia składników)
  • liść laurowy
  • zgodnie z preferencjami – pół jabłka startego na tarce lub 1-2 łyżki miodu

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

Pasta karē:

  • 2 łyżki masła
  • 1,5 łyżki mąki
  • 1 łyżka przyprawy curry
  • 1 łyżka przyprawy garam masala
  • ketchup

Mięso doprawiamy solą oraz pieprzem i odstawiamy na chwilę. Masło roztapiamy na średnim ogniu i podsmażamy na nim czosnek z imbirem. Dodajemy mięso i smażymy mieszając co jakiś czas, aż do zbrązowienia. Dodajemy cebulę i smażymy dalej przez około 5 minut aż cebula się zeszkli. Dorzucamy marchewkę na około 2 minuty, a następnie całość zalewamy wywarem lub wodą. Na tym etapie do naszego dania dodajemy też wybrany dodatek – jabłko lub miód, oraz liść laurowy i sól. Zmniejszamy ogień na niski i gotujemy godzinę.

W tym czasie spokojnie możemy zająć się przygotowaniem pasty do naszego karē. W rondelku robimy zasmażkę – rozpuszczamy masło i podsmażamy na nim chwilę mąkę. Dodajemy resztę składników – curry, garam masalę oraz troszkę ketchupu, do smaku. Smażymy przez chwilę, aż do połączenia składników. Odstawiamy do przestudzenia.

Po godzinie do garnka dorzucamy ziemniaki – jeśli wydaje Wam się, że karē jest zbyt gęste, możecie dodać trochę wody. Do przygotowanej wcześniej pasty dolewamy trochę płynu i dokładnie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia – następnie mieszamy ją z resztą potrawy. Gotujemy kolejne 20 minut aż do momentu gdy ziemniaki będą miękkie.

Ewolucja japońskiego makijażu

To, że makijaż zmieniał się z biegiem czasu jest oczywiste. Zmieniały się trendy, kolory, wykończenia. Dzisiaj opowiem Wam, jak na przestrzeni wieków zmieniał się makijaż w Japonii i czego używały ówcześnie kobiety.

Era Asuke niewątpliwie była punktem zwrotu na mapie japońskiego makijażu. Co prawda Japonia nadal była pod dość mocnym wpływem Chin, natomiast powoli zaczęto wprowadzać makijażowe trendy. Początkowo wygląd japonek inspirowany był kulturą chińską, stąd pojawiły się kunsztowne upięcia włosów, a także wzory malowane na twarzy – głównie na czole. Do tego momentu, makijaż stanowił element kultu, symbol chroniący przed demonami – w erze Asuke, stał się elementem upiększającym. Makijaż – podobnie jak w Chinach – polegał na pobielaniu twarzy, wykorzystując biały proszek, będący efektem parowania octu z ołowiem, usta zaś podkreślano czerwienią, również wykorzystując ołowiany proszek.

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

Era Heian stała się chyba najbardziej znaną erą w historii Japonii. Być może jest to związane z czasem, w końcu mówimy tu o prawie 400 latach.

Ówczesny makijaż – patrząc z dzisiejszej perspektywy – był dość kontrowersyjny i niestety zwyczajnie brzydki. Jeszcze mocniej pobielano za pomocą mieszanki ołowiu z rtęcią, brwi malowano tuż przy linii włosów, a zęby poczerniano. Pozbywanie się brwi wyrywając je i rysowanie ich wyżej powodowało, że twarz nabierała efektu posągowej i charakteryzował arystokrację, ludzi zamożnych, dlatego taki wygląd był niezwykle pożądany.

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

W tym okresie, powstały również pierwsze perfumy w postaci kadzideł. Proces ‚perfumowania się’ wyglądał następująco: stawiano wielki drewniany kosz, na dole którego stawiano czarkę i według preferencji, palono w niej zioła lub drzewo sandałowe. Na koszach wieszano kimona i w ten sposób je okadzano, nadając im charakterystyczny zapach.

Czas na erę Edo, która jak się okazało, była niezwykle rewolucyjna, ale nie tylko ze względu na makijaż. To właśnie wtedy obalono cesarstwo oraz rozpoczął się bunt klasy średniej.

Wróćmy jednak do makijażu. Powstało wiele nowych upięć włosów, a każde z nich miało swoje znaczenie i symbolizowały przynależność do konkretnej grupy/klasy społecznej. Klasa średnia odeszła od pobielania twarzy, skupiając się na pielęgnacji skóry. Nie znaczy to oczywiście, że kobiety przestały malować się całkowicie. To, jaki makijaż stosowano, zależne było od statusu. Niemniej jednak, odchodzono od mocnego, ciemnego makijażu.Charakterystyczne dla tego okresu były usta. Malowano je w całkiem nowy sposób – górna warga, jak dotychczas, malowana była na czerwona, zaś dolna czerwono z dodatkiem opalizującej zieleni. Mimo to, od teraz królowała pielęgnacja, do której wykorzystywano nuka bukuro, której poświęciłam oddzielny post.

 

LadyBuq Art – cudze chwalicie, swego nie znacie

LadyBuq Art to marka rozpoznawalna przez elegantki i aktywne kobiety z całego świata, które chcą mieć personalizowaną torebkę. Taką, która będzie służyć lata, a jej design nie znudzi się po jednym sezonie. Niewielka pracownia kaletnicza, mieści się tuż koło Łańcuta, a ci którzy chcą ją znaleźć, trafią bez trudu.

Zewsząd roztacza się dobrze znany zapach skóry, słychać odgłosy maszyn i narzędzi kaletniczych, a na półkach rozłożone są najnowsze modele torebek, pasków i portfeli. Trudno oderwać wzrok, trudno wyjść z pustymi rękami.

Tak, o marce LadyBuq Art pisze portal biznesistyl.pl

Ta zdolna para – Basia i Darek – łącząc we wspólnej pracy swoje zdolności, tworzą przepiękne produkty, którymi zachwycają się kobiety z całego świata. Ten niepowtarzalny design zawdzięczany jest skórze. To ona ma niepowtarzalną fakturę i kolorystykę.

https://ladybuqart.pl/pl/glowna/1228-piekna-skorzana-torebka-w-duzym-rozmiarze-pepa-xl-z-organizerem-od-ladybuq-art.html

https://ladybuqart.pl/pl/glowna/1228-piekna-skorzana-torebka-w-duzym-rozmiarze-pepa-xl-z-organizerem-od-ladybuq-art.html

Firma prężnie się rozwija, dlatego największym marzeniem naszych designerów jest otwarcie własnego atelier, w którym każda klientka będzie mogła obejrzeć każdą wykonaną torebkę.