Ewolucja japońskiego makijażu

To, że makijaż zmieniał się z biegiem czasu jest oczywiste. Zmieniały się trendy, kolory, wykończenia. Dzisiaj opowiem Wam, jak na przestrzeni wieków zmieniał się makijaż w Japonii i czego używały ówcześnie kobiety.

Era Asuke niewątpliwie była punktem zwrotu na mapie japońskiego makijażu. Co prawda Japonia nadal była pod dość mocnym wpływem Chin, natomiast powoli zaczęto wprowadzać makijażowe trendy. Początkowo wygląd japonek inspirowany był kulturą chińską, stąd pojawiły się kunsztowne upięcia włosów, a także wzory malowane na twarzy – głównie na czole. Do tego momentu, makijaż stanowił element kultu, symbol chroniący przed demonami – w erze Asuke, stał się elementem upiększającym. Makijaż – podobnie jak w Chinach – polegał na pobielaniu twarzy, wykorzystując biały proszek, będący efektem parowania octu z ołowiem, usta zaś podkreślano czerwienią, również wykorzystując ołowiany proszek.

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

Era Heian stała się chyba najbardziej znaną erą w historii Japonii. Być może jest to związane z czasem, w końcu mówimy tu o prawie 400 latach.

Ówczesny makijaż – patrząc z dzisiejszej perspektywy – był dość kontrowersyjny i niestety zwyczajnie brzydki. Jeszcze mocniej pobielano za pomocą mieszanki ołowiu z rtęcią, brwi malowano tuż przy linii włosów, a zęby poczerniano. Pozbywanie się brwi wyrywając je i rysowanie ich wyżej powodowało, że twarz nabierała efektu posągowej i charakteryzował arystokrację, ludzi zamożnych, dlatego taki wygląd był niezwykle pożądany.

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

W tym okresie, powstały również pierwsze perfumy w postaci kadzideł. Proces ‚perfumowania się’ wyglądał następująco: stawiano wielki drewniany kosz, na dole którego stawiano czarkę i według preferencji, palono w niej zioła lub drzewo sandałowe. Na koszach wieszano kimona i w ten sposób je okadzano, nadając im charakterystyczny zapach.

Czas na erę Edo, która jak się okazało, była niezwykle rewolucyjna, ale nie tylko ze względu na makijaż. To właśnie wtedy obalono cesarstwo oraz rozpoczął się bunt klasy średniej.

Wróćmy jednak do makijażu. Powstało wiele nowych upięć włosów, a każde z nich miało swoje znaczenie i symbolizowały przynależność do konkretnej grupy/klasy społecznej. Klasa średnia odeszła od pobielania twarzy, skupiając się na pielęgnacji skóry. Nie znaczy to oczywiście, że kobiety przestały malować się całkowicie. To, jaki makijaż stosowano, zależne było od statusu. Niemniej jednak, odchodzono od mocnego, ciemnego makijażu.Charakterystyczne dla tego okresu były usta. Malowano je w całkiem nowy sposób – górna warga, jak dotychczas, malowana była na czerwona, zaś dolna czerwono z dodatkiem opalizującej zieleni. Mimo to, od teraz królowała pielęgnacja, do której wykorzystywano nuka bukuro, której poświęciłam oddzielny post.

 

Najstarszy japoński kosmetyk

Nuka Bukuro – bo o nim mowa, to nic innego jak otręby ryżowe w woreczku. Wykorzystywane są robienia kiszonek, ale jak widać, świetnie sprawdzają się jako kosmetyk, poprawiający kondycję skóry, dodatkowo delikatnie ją wybielając. W Japonii nukę można dostać niemalże wszędzie – w drogeriach, w sklepach spożywczych. Ta, kupowana w drogeriach jest bielsza i przypomina glinkę oraz intensywnie pachnie kadzidłami.

https://picclick.com/Japanese-Need-Nuka-Bukuro-Rice-Chaff-Cloth-Body-Scrub-261256561708.html

https://picclick.com/Japanese-Need-Nuka-Bukuro-Rice-Chaff-Cloth-Body-Scrub-261256561708.html

 

Aby wykonać ją samodzielnie, potrzebujemy:

  • nuki
  • bawełnianych szmatek
  • nici lub kawałka sznurka
  • torebek do herbaty
  • nożyczek

Do torebek na herbatę wsypujemy nukę i zawijamy tak, by nic się nie wysypało. Przygotowane w ten sposób woreczki, układamy na bawełnianej szmatce i związujemy sznureczkiem. Teraz wystarczy, że nasączymy go wodą i możemy wykorzystać go do kąpieli.

https://www.etsy.com/pl/listing/44683392/nuka-bukuro

https://www.etsy.com/pl/listing/44683392/nuka-bukuro

 

 

Japońska pielęgnacja twarzy w 5 krokach

Japonki jak większość kobiet, przywiązują dużo uwagi do swojego wyglądu. Dzięki zbilansowanej diecie, odpowiedniej ilości snu, aktywności fizycznej i oczywiście dokładnej pielęgnacji, ich skóra jest zawsze świeża i rozświetlona.

Taki rytuał piękna, składa się z pięciu etapów: dwufazowego oczyszczania, złuszczania, odżywiania, tonizacji, odżywienia i nawilżenia.

Czas poświęcony na pielęgnację, to czas relaksu i odpoczynku. Nie jest on traktowany jako przykry obowiązek, tylko jak chwila dla siebie, po całym dniu ciężkiej pracy.

Poranna pielęgnacja, nieco różni się od tej wieczornej. Pierwszym krokiem jest obmycie twarzy zimną wodą – to sprawi, że zamknął się pory, które przez noc pochłaniały zanieczyszczenia oraz zmyjemy martwy naskórek. Następnie nakładamy lotion, będący odpowiednikiem naszego europejskiego toniku. Gdy całość zostanie wchłonięta, możemy nałożyć krem nawilżający. To chyba on stanowi sekret świetlistej skóry. Japońskie kremy nawilżające, często zawierają w sobie filtry przeciwsłoneczne, co dodatkowo pomaga opóźnić proces starzenia się skóry. Na tak przygotowanej twarzy, możemy zacząć swój codzienny makijaż. Warto jednak pamiętać, by wybrać podkład również posiadający możliwie jak najwyższy filtr słoneczny, SPF powinno wynosić minimum 30.

Prawdziwa pielęgnacja zaczyna się jednak dopiero wieczorem.

  1. Pierwszym krokiem jest demakijaż. Świetnie sprawdzą się tutaj oleje, które dokładnie rozpuszczą makijaż i dodatkowo pianki lub żele niepodrażniające delikatnej skóry, które pozbędą się pozostałości makijażu.
  2. Gdy nasza twarz jest dokładnie umyta, warto zastosować peeling. Złuszczy martwy naskórek, a wykonywany przy tym masaż, pobudzi krążenie. Obecnie w drogeriach mamy ogromny wybór tego typu kosmetyków, znajdziemy między innymi peelingi cukrowe czy na bazie kawy.
  3. Teraz czas na tonizację Przywróci ona odpowiednie ph skórze i przygotuje na kolejne porcje składników pielęgnacyjnych.
  4. Czwarty etap jest chyba najprzyjemniejszy. Po całym dniu, skórę trzeba odpowiednio odżywić. Tutaj sięgamy po ulubioną maseczkę. Japonki zazwyczaj wybierają te w płachcie. Są niezwykle wygodne i proste w użyciu. To nic innego jak bawełniane chusteczki nasączone olejkami, witaminami i wieloma innymi składnikami, dopasowanymi do naszych potrzeb i preferencji.
  5. Ostatni krok to nawilżenie. On też zależy od każdej z nas osobno. Krem na noc możemy nałożyć opcjonalnie jeden na całą twarz lub warstwami – różne kremy dedykowane do poszczególnych części twarzy.

    Taki rytuał piękna trwa zazwyczaj koło 30 minut. Oczywiście możemy go wydłużyć. Pamiętajcie, że nie wolno się spieszyć. Lepiej zrobić coś dokładnie niż byle jak 😉 A poniżej możecie zobaczyć przykładowe zestawienie lubianych w Polsce japońskich kosmetyków.