Kimchi

KImchi to tradycyjne, a przy tym bardzo charakterystyczne danie kuchni azjatyckiej, które może stanowić zarówno przystawkę jak i element całego dania. Zwykle w jego skład wchodzi kapusta pekińska, rzepa, ogórek, a całość doprawiana jest proszkiem z chilli. Pojawia się także w towarzystwie owoców morza. Do przygotowania potrzebujemy:

Dzień 1

  • kapusta pekińska 1 średnia
  • biała rzepa 1 mała
  • cukier 30 g
  • sól kamienna 30 g

Dzień 2

  • świeży imbir 30 g
  • czosnek 20 g
  • cebula dymka 35 g
  • marchew 80 g
  • cukier 50 g
  • sos sojowy 50 g
  • sos rybny 50 g
  • chili w płatkach 35 g

Przygotowanie kimchi:

Cukier i sól dokładnie wcieramy w warzywa i odstawiamy na kilka godzin do lodówki. Gdy woda zacznie wyciekać z warzyw, mieszamy i przyciskamy czymś ciężkim, tak by warzywa były w niej zanurzone, po czym całość odstawiamy na noc do lodówki.

Kapustę i rzepę dokładnie odcedzamy z wody. Siekamy czosnek, imbir, dymkę, a marchewkę kroimy w cieniutkie paski. Mieszamy sos sojowy, rybny, chili z cukrem i odrobiną wody, by powstał gęsty sos. Wcieramy sos w warzywa, pakujemy je ciasno w kamionkowym naczyniu i zakopujemy w ziemi (tradycyjna metoda), bądź przechowujemy w lodówce do miesiąca.

Dorayaki

Jeśli smakowały Wam sufletowe naleśniki, na które przepis znajdziecie tutaj, na pewno polubicie dorayaki. To również puszyste placuszki, choć nie tak bardzo jak tamte, ale za to z pysznym nadzieniem z pasty anko – czyli z pasty z czerwonej fasoli.

Potrzebujemy:

  • 3 łyżki wody
  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 puszczę czerwonej fasoli
  • 3 łyżki cukru

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od wymieszania jajek z cukrem, a następnie dodajemy rozpuszczoną w wodzie sodę. Stopniowo, ciągle mieszając, dodajemy mąkę.

Gotowe ciasto smażymy na patelni w formie małych naleśników i odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie przygotowujemy pastę anko.

Fasolę z cukrem blendujemy w misce na gładką pastę, a żeby nabrała kleistości, podgrzewamy ją delikatnie w rondelku przez kilka minut. Ten krok jednak możemy w zupełności pominąć.

Gdy naleśniki są już ostudzone, a pasta gotowa, smarujemy środek jednego nadzieniem i zakrywami drugim, a brzegi lekko ściskamy opuszkami palców.

I gotowe! Proste w przygotowaniu dorayaki, na pewno sprawdzą się jako pyszna alternatywa do zwykłych naleśników, ale także urozmaicą niece nasze suffletowe placuszki 🙂

 

Sufletowe naleśniki

Do wykonania tych puszystych placuszków potrzebne nam będą:

  • 33 g mąki
  • 23 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mleka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1. Roztrzepać żółtka z mlekiem
2. Dodać ekstrakt z wanilii
3. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać przez sito
4. Ubić białka i stopniowo dodać do nich cukier
5. Gdy są już ubite, dodać je do masy z żółtek
6. Na rozgrzaną patelnię nałożyć 3-4 łyżki ciasta na jeden pancake
7. Smażyć 3 minuty. Po tym czasie dodać kolejna 2 łyżki ciasta
8. Po kolejnych 3 minutach dolać łyżkę wody na patelnię
9. Przykryć pokrywką i smażyć kolejne 3 minuty
10. Przekręcić na drugą stronę i smażyć ponownie 3 minuty

Zwykle serwowane są z masłem i syropem klonowym, jednak dodatki zależą tak naprawdę tylko i wyłącznie od preferencji 😉

Szybka sałatka ze szpinaku

Zapewne tak jak i ja, macie czasem ochotę zjeść coś zdrowego, świeżego. Właśnie dlatego przychodzę Wam z pomocą i przepisem na sałatkę ze świeżego szpinaku, którą zobaczyłam na Kuchnio Kracji Hanami.

Potrzebne nam będą:

2 pęczki szpinaku
360 ml dashi
35 ml mirin
35 ml jasnego sosu sojowego
szczypta soli

Do dashi dodajemy przyprawy i zagotowujemy. Następnie przygotowany wywar schładzamy. Tniemy liście szpinaku i gotujemy. Ponownie schładzamy, tym razem jednak szpinak w wodzie z lodem i dokładnie odsączamy. Wkładamy do wywaru i odstawiamy na ok. 3 godz. Po tym czasie sałatka jest gotowa do podania.

Pielęgnacyjni ulubieńcy

O tym jak ważna dla naszej skóry jest jej pielęgnacja i jej dokładne oczyszcznie  wspominałam już we wcześniejszych spisach. Dzisiaj przedstawię Wam moich 3 ulubieńców, którzy świetnie sprawdzają się w tej dziedzinie.

  1. Cell Fusion C

    To koreańska gama produktów stosowana zarówno przez kosmetologów, dermatologów, a także lekarzy medycyny estetycznej. To profesjonalna grupa kosmetyków dostępna dla wszystkich. Skład kosmetyków Cell Fusion C jest wolny od wszelkich substancji zapachowych, emulgatorów, barwników, lanoliny oraz olejów mineralnych. Są oparte o bezpieczeństwo i skuteczność m.in.działania antyoksydacyjnego oraz stymulacji odnowy komórkowej, równocześnie odbudowując naturalną barierę ochronną.

  2. Eve Lom

    To gama produktów luksusowych, uwielbiana przez magazyny i celebrytów. Skład kosmetyków jest prosty i w całości naturalny – czyli taki jaki być powinien. Mają szeroki wybór produktów oczyszczających o wielu formułach, dzięki czemu każdy dobierze produkt idealny dla siebie.
  3. Peelingi enzymatyczne

    Peeling enzymatyczny uznawany jest za najbardziej delikatną formę złuszczania martwego naskórka. Jest on polecany szczególnie osobom z wrażliwą i naczyniową cerą, ale także doskonale sprawdza się u osób zmagających się z trądzikiem. Peeling enzymatyczny ma najczęściej formę gęstej pasty, kremu lub żelu. Nie zawiera drobinek ścierających przez co nie powoduje podrażnień.

Outfit of the week #16

Chociaż mamy początek lutego i wciąż gości kalendarzowa zima, to za oknami absolutnie jej nie widać. Nawiązując więc do kolejnej pory roku – wiosny – dzisiejszy outfit stawia na kolory by przełamać szarówkę na ulicach. Dodatkowo, jest stworzony wyłącznie jedną marką, jaką jest Guess. 

T-shirt | Spodnie | Sneakersy | Kurtka | Plecak | Okulary

Kare raisu z wołowiną

Kare raisu – bo tak nazywa się najpopularniejsze curry w Japonii, może swą urodą nie grzeszy, za to smakiem zdecydowanie tak. Możecie być pewni 🙂

Do  jego przygotowania potrzebne nam będzie:

  • ok. 250g wołowiny na gulasz (bądź innej zgodnie z upodobaniem) pokrojonej w kostkę
  • 1 łyżeczka soli (lub więcej, do smaku)
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki masła
  • 1-2 cebule, posiekane w kostkę
  • 1-2 średniej wielkości marchewki, pokrojone na większe kawałki
  • 2 ziemniaki, pokrojone w większą kostkę
  • pół łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki czosnku
  • ok. 3 kubki wywaru wołowego lub wody (do przykrycia składników)
  • liść laurowy
  • zgodnie z preferencjami – pół jabłka startego na tarce lub 1-2 łyżki miodu

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

Pasta karē:

  • 2 łyżki masła
  • 1,5 łyżki mąki
  • 1 łyżka przyprawy curry
  • 1 łyżka przyprawy garam masala
  • ketchup

Mięso doprawiamy solą oraz pieprzem i odstawiamy na chwilę. Masło roztapiamy na średnim ogniu i podsmażamy na nim czosnek z imbirem. Dodajemy mięso i smażymy mieszając co jakiś czas, aż do zbrązowienia. Dodajemy cebulę i smażymy dalej przez około 5 minut aż cebula się zeszkli. Dorzucamy marchewkę na około 2 minuty, a następnie całość zalewamy wywarem lub wodą. Na tym etapie do naszego dania dodajemy też wybrany dodatek – jabłko lub miód, oraz liść laurowy i sól. Zmniejszamy ogień na niski i gotujemy godzinę.

W tym czasie spokojnie możemy zająć się przygotowaniem pasty do naszego karē. W rondelku robimy zasmażkę – rozpuszczamy masło i podsmażamy na nim chwilę mąkę. Dodajemy resztę składników – curry, garam masalę oraz troszkę ketchupu, do smaku. Smażymy przez chwilę, aż do połączenia składników. Odstawiamy do przestudzenia.

Po godzinie do garnka dorzucamy ziemniaki – jeśli wydaje Wam się, że karē jest zbyt gęste, możecie dodać trochę wody. Do przygotowanej wcześniej pasty dolewamy trochę płynu i dokładnie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia – następnie mieszamy ją z resztą potrawy. Gotujemy kolejne 20 minut aż do momentu gdy ziemniaki będą miękkie.