Dorayaki

Jeśli smakowały Wam sufletowe naleśniki, na które przepis znajdziecie tutaj, na pewno polubicie dorayaki. To również puszyste placuszki, choć nie tak bardzo jak tamte, ale za to z pysznym nadzieniem z pasty anko – czyli z pasty z czerwonej fasoli.

Potrzebujemy:

  • 3 łyżki wody
  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 puszczę czerwonej fasoli
  • 3 łyżki cukru

Sposób przygotowania:

Zaczynamy od wymieszania jajek z cukrem, a następnie dodajemy rozpuszczoną w wodzie sodę. Stopniowo, ciągle mieszając, dodajemy mąkę.

Gotowe ciasto smażymy na patelni w formie małych naleśników i odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie przygotowujemy pastę anko.

Fasolę z cukrem blendujemy w misce na gładką pastę, a żeby nabrała kleistości, podgrzewamy ją delikatnie w rondelku przez kilka minut. Ten krok jednak możemy w zupełności pominąć.

Gdy naleśniki są już ostudzone, a pasta gotowa, smarujemy środek jednego nadzieniem i zakrywami drugim, a brzegi lekko ściskamy opuszkami palców.

I gotowe! Proste w przygotowaniu dorayaki, na pewno sprawdzą się jako pyszna alternatywa do zwykłych naleśników, ale także urozmaicą niece nasze suffletowe placuszki 🙂

 

Sufletowe naleśniki

Do wykonania tych puszystych placuszków potrzebne nam będą:

  • 33 g mąki
  • 23 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mleka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1. Roztrzepać żółtka z mlekiem
2. Dodać ekstrakt z wanilii
3. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać przez sito
4. Ubić białka i stopniowo dodać do nich cukier
5. Gdy są już ubite, dodać je do masy z żółtek
6. Na rozgrzaną patelnię nałożyć 3-4 łyżki ciasta na jeden pancake
7. Smażyć 3 minuty. Po tym czasie dodać kolejna 2 łyżki ciasta
8. Po kolejnych 3 minutach dolać łyżkę wody na patelnię
9. Przykryć pokrywką i smażyć kolejne 3 minuty
10. Przekręcić na drugą stronę i smażyć ponownie 3 minuty

Zwykle serwowane są z masłem i syropem klonowym, jednak dodatki zależą tak naprawdę tylko i wyłącznie od preferencji 😉

Szybka sałatka ze szpinaku

Zapewne tak jak i ja, macie czasem ochotę zjeść coś zdrowego, świeżego. Właśnie dlatego przychodzę Wam z pomocą i przepisem na sałatkę ze świeżego szpinaku, którą zobaczyłam na Kuchnio Kracji Hanami.

Potrzebne nam będą:

2 pęczki szpinaku
360 ml dashi
35 ml mirin
35 ml jasnego sosu sojowego
szczypta soli

Do dashi dodajemy przyprawy i zagotowujemy. Następnie przygotowany wywar schładzamy. Tniemy liście szpinaku i gotujemy. Ponownie schładzamy, tym razem jednak szpinak w wodzie z lodem i dokładnie odsączamy. Wkładamy do wywaru i odstawiamy na ok. 3 godz. Po tym czasie sałatka jest gotowa do podania.

Pielęgnacyjni ulubieńcy

O tym jak ważna dla naszej skóry jest jej pielęgnacja i jej dokładne oczyszcznie  wspominałam już we wcześniejszych spisach. Dzisiaj przedstawię Wam moich 3 ulubieńców, którzy świetnie sprawdzają się w tej dziedzinie.

  1. Cell Fusion C

    To koreańska gama produktów stosowana zarówno przez kosmetologów, dermatologów, a także lekarzy medycyny estetycznej. To profesjonalna grupa kosmetyków dostępna dla wszystkich. Skład kosmetyków Cell Fusion C jest wolny od wszelkich substancji zapachowych, emulgatorów, barwników, lanoliny oraz olejów mineralnych. Są oparte o bezpieczeństwo i skuteczność m.in.działania antyoksydacyjnego oraz stymulacji odnowy komórkowej, równocześnie odbudowując naturalną barierę ochronną.

  2. Eve Lom

    To gama produktów luksusowych, uwielbiana przez magazyny i celebrytów. Skład kosmetyków jest prosty i w całości naturalny – czyli taki jaki być powinien. Mają szeroki wybór produktów oczyszczających o wielu formułach, dzięki czemu każdy dobierze produkt idealny dla siebie.
  3. Peelingi enzymatyczne

    Peeling enzymatyczny uznawany jest za najbardziej delikatną formę złuszczania martwego naskórka. Jest on polecany szczególnie osobom z wrażliwą i naczyniową cerą, ale także doskonale sprawdza się u osób zmagających się z trądzikiem. Peeling enzymatyczny ma najczęściej formę gęstej pasty, kremu lub żelu. Nie zawiera drobinek ścierających przez co nie powoduje podrażnień.

Outfit of the week #16

Chociaż mamy początek lutego i wciąż gości kalendarzowa zima, to za oknami absolutnie jej nie widać. Nawiązując więc do kolejnej pory roku – wiosny – dzisiejszy outfit stawia na kolory by przełamać szarówkę na ulicach. Dodatkowo, jest stworzony wyłącznie jedną marką, jaką jest Guess. 

T-shirt | Spodnie | Sneakersy | Kurtka | Plecak | Okulary