Kare raisu z wołowiną

Kare raisu – bo tak nazywa się najpopularniejsze curry w Japonii, może swą urodą nie grzeszy, za to smakiem zdecydowanie tak. Możecie być pewni 🙂

Do  jego przygotowania potrzebne nam będzie:

  • ok. 250g wołowiny na gulasz (bądź innej zgodnie z upodobaniem) pokrojonej w kostkę
  • 1 łyżeczka soli (lub więcej, do smaku)
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki masła
  • 1-2 cebule, posiekane w kostkę
  • 1-2 średniej wielkości marchewki, pokrojone na większe kawałki
  • 2 ziemniaki, pokrojone w większą kostkę
  • pół łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki czosnku
  • ok. 3 kubki wywaru wołowego lub wody (do przykrycia składników)
  • liść laurowy
  • zgodnie z preferencjami – pół jabłka startego na tarce lub 1-2 łyżki miodu

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

    https://pl.pinterest.com/pin/380202393517075961/

Pasta karē:

  • 2 łyżki masła
  • 1,5 łyżki mąki
  • 1 łyżka przyprawy curry
  • 1 łyżka przyprawy garam masala
  • ketchup

Mięso doprawiamy solą oraz pieprzem i odstawiamy na chwilę. Masło roztapiamy na średnim ogniu i podsmażamy na nim czosnek z imbirem. Dodajemy mięso i smażymy mieszając co jakiś czas, aż do zbrązowienia. Dodajemy cebulę i smażymy dalej przez około 5 minut aż cebula się zeszkli. Dorzucamy marchewkę na około 2 minuty, a następnie całość zalewamy wywarem lub wodą. Na tym etapie do naszego dania dodajemy też wybrany dodatek – jabłko lub miód, oraz liść laurowy i sól. Zmniejszamy ogień na niski i gotujemy godzinę.

W tym czasie spokojnie możemy zająć się przygotowaniem pasty do naszego karē. W rondelku robimy zasmażkę – rozpuszczamy masło i podsmażamy na nim chwilę mąkę. Dodajemy resztę składników – curry, garam masalę oraz troszkę ketchupu, do smaku. Smażymy przez chwilę, aż do połączenia składników. Odstawiamy do przestudzenia.

Po godzinie do garnka dorzucamy ziemniaki – jeśli wydaje Wam się, że karē jest zbyt gęste, możecie dodać trochę wody. Do przygotowanej wcześniej pasty dolewamy trochę płynu i dokładnie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia – następnie mieszamy ją z resztą potrawy. Gotujemy kolejne 20 minut aż do momentu gdy ziemniaki będą miękkie.

Ewolucja japońskiego makijażu

To, że makijaż zmieniał się z biegiem czasu jest oczywiste. Zmieniały się trendy, kolory, wykończenia. Dzisiaj opowiem Wam, jak na przestrzeni wieków zmieniał się makijaż w Japonii i czego używały ówcześnie kobiety.

Era Asuke niewątpliwie była punktem zwrotu na mapie japońskiego makijażu. Co prawda Japonia nadal była pod dość mocnym wpływem Chin, natomiast powoli zaczęto wprowadzać makijażowe trendy. Początkowo wygląd japonek inspirowany był kulturą chińską, stąd pojawiły się kunsztowne upięcia włosów, a także wzory malowane na twarzy – głównie na czole. Do tego momentu, makijaż stanowił element kultu, symbol chroniący przed demonami – w erze Asuke, stał się elementem upiększającym. Makijaż – podobnie jak w Chinach – polegał na pobielaniu twarzy, wykorzystując biały proszek, będący efektem parowania octu z ołowiem, usta zaś podkreślano czerwienią, również wykorzystując ołowiany proszek.

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

http://sofisocha.com/blog/2016/11/10/moda-na-krancu-swiata-japonskie-motyle-nocy/

Era Heian stała się chyba najbardziej znaną erą w historii Japonii. Być może jest to związane z czasem, w końcu mówimy tu o prawie 400 latach.

Ówczesny makijaż – patrząc z dzisiejszej perspektywy – był dość kontrowersyjny i niestety zwyczajnie brzydki. Jeszcze mocniej pobielano za pomocą mieszanki ołowiu z rtęcią, brwi malowano tuż przy linii włosów, a zęby poczerniano. Pozbywanie się brwi wyrywając je i rysowanie ich wyżej powodowało, że twarz nabierała efektu posągowej i charakteryzował arystokrację, ludzi zamożnych, dlatego taki wygląd był niezwykle pożądany.

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

http://gejsza.ucoz.pl/publ/festiwale/jidai_matsuri_czyli_festiwal_historyczny/3-1-0-117#.Xirm1chKjcc

W tym okresie, powstały również pierwsze perfumy w postaci kadzideł. Proces ‚perfumowania się’ wyglądał następująco: stawiano wielki drewniany kosz, na dole którego stawiano czarkę i według preferencji, palono w niej zioła lub drzewo sandałowe. Na koszach wieszano kimona i w ten sposób je okadzano, nadając im charakterystyczny zapach.

Czas na erę Edo, która jak się okazało, była niezwykle rewolucyjna, ale nie tylko ze względu na makijaż. To właśnie wtedy obalono cesarstwo oraz rozpoczął się bunt klasy średniej.

Wróćmy jednak do makijażu. Powstało wiele nowych upięć włosów, a każde z nich miało swoje znaczenie i symbolizowały przynależność do konkretnej grupy/klasy społecznej. Klasa średnia odeszła od pobielania twarzy, skupiając się na pielęgnacji skóry. Nie znaczy to oczywiście, że kobiety przestały malować się całkowicie. To, jaki makijaż stosowano, zależne było od statusu. Niemniej jednak, odchodzono od mocnego, ciemnego makijażu.Charakterystyczne dla tego okresu były usta. Malowano je w całkiem nowy sposób – górna warga, jak dotychczas, malowana była na czerwona, zaś dolna czerwono z dodatkiem opalizującej zieleni. Mimo to, od teraz królowała pielęgnacja, do której wykorzystywano nuka bukuro, której poświęciłam oddzielny post.

 

LadyBuq Art – cudze chwalicie, swego nie znacie

LadyBuq Art to marka rozpoznawalna przez elegantki i aktywne kobiety z całego świata, które chcą mieć personalizowaną torebkę. Taką, która będzie służyć lata, a jej design nie znudzi się po jednym sezonie. Niewielka pracownia kaletnicza, mieści się tuż koło Łańcuta, a ci którzy chcą ją znaleźć, trafią bez trudu.

Zewsząd roztacza się dobrze znany zapach skóry, słychać odgłosy maszyn i narzędzi kaletniczych, a na półkach rozłożone są najnowsze modele torebek, pasków i portfeli. Trudno oderwać wzrok, trudno wyjść z pustymi rękami.

Tak, o marce LadyBuq Art pisze portal biznesistyl.pl

Ta zdolna para – Basia i Darek – łącząc we wspólnej pracy swoje zdolności, tworzą przepiękne produkty, którymi zachwycają się kobiety z całego świata. Ten niepowtarzalny design zawdzięczany jest skórze. To ona ma niepowtarzalną fakturę i kolorystykę.

https://ladybuqart.pl/pl/glowna/1228-piekna-skorzana-torebka-w-duzym-rozmiarze-pepa-xl-z-organizerem-od-ladybuq-art.html

https://ladybuqart.pl/pl/glowna/1228-piekna-skorzana-torebka-w-duzym-rozmiarze-pepa-xl-z-organizerem-od-ladybuq-art.html

Firma prężnie się rozwija, dlatego największym marzeniem naszych designerów jest otwarcie własnego atelier, w którym każda klientka będzie mogła obejrzeć każdą wykonaną torebkę.

Sernik japoński

Dziś przygotowałam dla Was przepis na pyszny i puszysty sernik japoński. Do jego przygotowania potrzebujemy:

  • 140 g drobnego cukru do wypieków
  • 6 jajek (żółtka i białka osobno)
  • szczypta soli
  • 1/4 łyżeczki cream of tartar (pominęłam)*
  • 50 g masła
  • 250 g kremowego serka typu philadelphia
  • 100 ml mleka
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 60 g mąki pszennej
  • 20 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
https://madameedith.com/przepis/sernik-japonski-najdelikatniejszy-sernikow/

https://madameedith.com/przepis/sernik-japonski-najdelikatniejszy-sernikow/

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W większej miseczce umieszczonej nad kąpielą wodną umieścić masło, kremowy serek i mleko. Rozpuścić, wymieszać, do połączenia i uzyskania gładkiej masy. Zdjąć z kąpieli wodnej, wystudzić.

Do miseczki z gładką masą serową dodać żółtka, przesianą mąkę pszenną, skrobię i sok z cytryny. Wymieszać do połączenia.

Białka ubić mikserem do sztywności, dodając szczyptę soli. Do ubitych dodawać cukier, stopniowo, łyżka po łyżce, cały czas miksując. Masa powinna być sztywna i lśniąca.

Ubite białka połączyć z płynną masą serową, w trzech turach i bardzo delikatnie wymieszać je z masą serową by białka nie opadły: dwukrotnie wymieszać przy pomocy rózgi kuchennej, a ostatni raz przy pomocy szpatułki. Cała masa serowa powinna być połączona z białkami.

Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia: spód i boki, pozostawiając ‚kołnierz’ z papieru wystający 2 cm ponad formę. Formę z zewnątrz owinąć folią aluminiową (do formy nie powinna dostać się woda, sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej).

Formę umieścić w większym naczyniu żaroodpornym lub blaszce. Do tak przygotowanej formy przelać masę serową, wyrównać. Do naczynia żaroodpornego/blaszki nalać wrzątku, w taki sposób, by woda sięgała do połowy wysokości formy. Wstawić do nagrzanego piekarnika (bez termoobiegu).

Piec w temperaturze 200ºC przez 17 minut, następnie obniżyć temperaturę do 135ºC i piec kolejne 30 minut. Pozostawić w piekarniku przez 30 minut. Następnie wyjąć do temperatury pokojowej i wystudzić. Nie ma konieczności przechowywania w lodówce.

Najstarszy japoński kosmetyk

Nuka Bukuro – bo o nim mowa, to nic innego jak otręby ryżowe w woreczku. Wykorzystywane są robienia kiszonek, ale jak widać, świetnie sprawdzają się jako kosmetyk, poprawiający kondycję skóry, dodatkowo delikatnie ją wybielając. W Japonii nukę można dostać niemalże wszędzie – w drogeriach, w sklepach spożywczych. Ta, kupowana w drogeriach jest bielsza i przypomina glinkę oraz intensywnie pachnie kadzidłami.

https://picclick.com/Japanese-Need-Nuka-Bukuro-Rice-Chaff-Cloth-Body-Scrub-261256561708.html

https://picclick.com/Japanese-Need-Nuka-Bukuro-Rice-Chaff-Cloth-Body-Scrub-261256561708.html

 

Aby wykonać ją samodzielnie, potrzebujemy:

  • nuki
  • bawełnianych szmatek
  • nici lub kawałka sznurka
  • torebek do herbaty
  • nożyczek

Do torebek na herbatę wsypujemy nukę i zawijamy tak, by nic się nie wysypało. Przygotowane w ten sposób woreczki, układamy na bawełnianej szmatce i związujemy sznureczkiem. Teraz wystarczy, że nasączymy go wodą i możemy wykorzystać go do kąpieli.

https://www.etsy.com/pl/listing/44683392/nuka-bukuro

https://www.etsy.com/pl/listing/44683392/nuka-bukuro

 

 

Umami – piąty smak

Trudno jest określić i wytłumaczyć czym tak naprawdę jest umami. To piąty smak, który wyczuwalny jest nieco dłużej niż pozostałe, ale również na większej powierzchni języka przez co zbudza wydzielanie śliny no i oczywiście wzmaga apetyt. By zrozumieć czym jest umami, warto posmakować 2 – 3 składników z jego zawartością i spróbować wyczuć między nimi coś wspólnego.  Nie szukajcie jednak wśród deserów – najlepszym źródłem są sery czy sosy, a nawet dania instant.

https://gotujwstylueko.pl/artykuly/wiemy-co-jemy/umami-piaty-wymiar-smaku

https://gotujwstylueko.pl/artykuly/wiemy-co-jemy/umami-piaty-wymiar-smaku

Smak umami znany był niemalże od zawsze, ale dopiero w 2000 roku oficjalnie ogłoszono go 5 smakiem. Tak naprawdę jest to kwas glutaminowy sprawiający, że niektóre rzeczy wydają nam się mniej lub bardziej smaczne, a co ciekawe odnaleziono go w kombu – jednym z rodzajów glonów, na bazie których robi się uwielbiany bulion dashi.

Omlet tamagoyaki

Tak jak obiecałam w poprzednim poście, dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na tamagoyaki. Jest łatwy w przygotowaniu, natomiast uformowanie go, z początku może sprawiać niewielki problem.

https://www.yayoi.com.tw/en/page-menu_info.php?i=41

https://www.yayoi.com.tw/en/page-menu_info.php?i=41

Potrzebujemy jedynie jajek, wina mirin, sosu sojowego oraz cukru.

Po dokładnym roztrzepaniu jajek z winem i niewielką ilością cukru, całość przelewamy prze sitko. W międzyczasie rozgrzewamy olej na kwadratowej patelni – niestety jeśli użyjemy zwykłej, okrągłej, nie uzyskamy zamierzonego kształtu. Stopniowo wylewamy niewielką ilość jajek na patelnię, gdy zaczną się ścinać zwijamy je w rulon. Czynność powtarzamy, aż do skończenia masy jajecznej.

Gdy omlet jest usmażony. owijamy go ręcznikiem papierowym i przyciskamy np deska – po to by zachował swój kształt i nie rozpadł się podczas krojenia.

Ostatni krok to pokrojenie go w plastry i podanie z sosem sojowym.

Tradycyjne japońskie śniadanie

Może Was to zdziwić, ale japońskie śniadania są o wiele większe i bardziej złożone niż nasze europejskie. Składają się one z kilku elementów, tak by zawierały jak najwięcej wartości odżywczych. Oczywiście nie jest powiedziane jest, że musi wyglądać w taki i tylko taki sposób, ale tradycyjnie w jego skład wchodzi ryż, pieczona ryba i zupa miso, a dodatkowo także tamagoyaki (przepis na niego znajdziecie w kolejnym poście), natto – sfermentowana soja czy gotowane warzywa.

https://www.oyakata.com.pl/ksiega-mistrza-oyakata/kuchnia-japonska/tradycyjne-potrawy-na-japonskie-sniadanie

https://www.oyakata.com.pl/ksiega-mistrza-oyakata/kuchnia-japonska/tradycyjne-potrawy-na-japonskie-sniadanie

Do przygotowania zupy miso potrzebujemy pasty miso, bulionu dashi, który można kupić już gotowy, tofu i warzyw. W zależności od pory roku możemy użyć równych, sezonowych, jednak świetnie też sprawdzą się te, które aktualnie znajdują się w naszej lodówce np. cebula, marchew, pietruszka czy kapusta.

Zaczynamy od przygotowania wody i bulionu. Kiedy ten się zagotuje, stopniowo dodajemy warzywa zaczynając od tych najtwardszych. Tofu dodajemy pod koniec gotowania – jest miękkie zatem nie potrzebuje dużo czasu. Jako ostatni krok dodajemy pastę miso.

Jeśli już wszystko mamy ugotowane i upieczone, śmiało możemy podać śniadanie i cieszyć się jego smakiem oraz sytością przez kilka godzin.