The rules of style #1 Gwen Stefani

„Moda przemija, styl pozostaje.” mawiała Coco Chanel. W cyklu „The rules of style” chciałabym prezentować kobiety (może i mężczyzn), którzy mają wyjątkowy, oryginalny styl. Osoby, od których możemy czerpać inspiracje. Ikony stylu. Gwen Stefani jest na pewno jedną z nich. Jest znana u nas przede wszystkim jako piosenkarka, śpiewała w zespole No Doubt, ale ma też swoją markę modową L.A.M.B. Prywatnie jest żoną i mamą 3 synów. To jaki jest ten styl Gwen i czego możemy się od niej nauczyć?

 

Konsekwencja i doskonałość.

 

Przede wszystkim styl Gwen jest konsekwentny, dominują w nim elementy tomboy (chłopięce) w wydaniu chic. To styl młodzieńczy i zadziorny. Gwen sama mówi o sobie, że to, co od szyi w górę (makijaż i włosy) jest kobiece, reszta chłopięca. Nie epatuje, jak inne gwiazdy, nagością, dlatego wygląda pięknie, młodzieńczo, nigdy wulgarnie. Jej makijaż z czerwonego dywanu jest wykonany z taką samą starannością jak makijaż, w którym rano odwozi dzieci do szkoły. I tak powinna robić każda kobieta. Zawsze wyglądać doskonale! Zawsze. Nie można sobie pozwolić na zaniedbania, bo złośliwość losu jest taka, że w dniu, w którym nie umyjesz włosów albo wyjdziesz wyrzucić śmieci w piżamie, możesz spotkać mężczyznę swojego życia.

 

Na początku swojej kariery Gwen preferowała szalony styl niepoprawnej punkówy, potem zaczęła budować konsekwentny wizerunek, którego sztandarowymi elementami są czerwone usta i blond włosy. Mimo 3 porodów ma doskonałą figurę, bo jak sama przyznaje dużo ćwiczy, dba o zdrową dietę oraz pije dużo wody. W wieku 45 lat wygląda tak, że niejedna 30-latka mogłaby jej pozazdrościć.

 

Jeansy, jeansy, jeansy

 

Ta kobieta wie, jak nosić jeansy. To kluczowy element jej garderoby. Jeansy: niebieskie, czarne, białe, ale i kolorowe są jej znakiem rozpoznawczym. Z taką figurą może sobie pozwolić na jeansy dopasowane, ale też i luźniejsze modele typu boyfriend.

 

GWEN STEFANIjeans kolorowe

 

 

Elementy militarne

 

Koszule, spodnie moro, martensy, płaszcze, marynarki. A to wszystko w stylu militarnym. Zobaczcie, na przykładzie Gwen, jak świetnie można zestawić takie elementy w doskonały strój.

 

militarny 2militarny 1

 

Krata

 

Jednym z ulubionych wzorów Gwen jest krata i to nie tylko w klasycznym wydaniu Burberry.

 

1GWEN STEFANI1Lady in black

 

Wyjątkowo często Gwen pojawia się w stylizacjach monochromatycznych. Jej ulubiony kolor w takich stylizacjach to czerń. Takie zestawienie tylko na pierwszy rzut oka może wydać się nudne, jednak Gwen bawi się formą ubrań. Pamiętajmy: w przypadku stylizacji w jednym kolorze, liczy się ciekawy krój ubrań.

 

all black 1 all black 2 all black 3 all black 4

 

Black & white

 

Biel i czerń to popularne i klasyczne połączenie, ale zobaczcie, jak można taką stylizację ożywić. Gwen naprawdę wie, jak dodać takim stylizacjom pazur: przezroczysta czarna bluzka, duże okulary, białe spodnie z czarnymi wzorami, włochaty sweterek. Perfekcja.

 

black white 1 black white

 

Kombinezony

 

Lubicie kombinezony? Gwen jest niewątpliwie ich fanką.

 

kombinezon 2 kombinezon

 

Czerwony dywan

 

I zobaczcie jeszcze, jak ciekawe i różnorodne stroje wybiera nasza gwiazda na „wielkie wyjścia”.

 

 

red carpet 2 red carpet

 

Dodatki

 

Zwieńczeniem każdej stylizacji Gwen są perfekcyjnie dobrane dodatki. Zwróćcie uwagę na torebki, kapelusze, okulary i buty. Dla wielbicielek butów mam doskonałą wiadomość: kolekcja GX – butów zaprojektowanych przez Gwen, będzie od marca dostępna w sklepie internetowym Zalando. Ja już nie mogę się doczekać.

Kenzo

Japonię kocham nie tylko na talerzu. W szafie też. Bluza Kenzo jest naprawdę ciepła, miła w dotyku i niezbyt gruba. A spódnica to mój ulubiony model z Just Paul – polskiej marki, tworzonej przez 2 wspaniałe dziewczyny – pasjonatki mody. Zakupy u nich to przyjemność, zawsze doradzą, a o modzie mówią tak pięknie, że od razu wiemy jak nosić i łączyć sprzedawane przez nie ubrania. I nigdy nie zawiodłam się na jakości: wszystko ze świetnych materiałów i fajnie wykonane. Możecie kupować „w ciemno”. Butiki Just Paul są w Warszawie i Krakowie, ale jest też sklep internetowy, w którym właśnie trwa wyprzedaż.

 

1.kenzo 2.kenzo 3.kenzo 4.kenzo 5.kenzohat Reserved / sweatshirt Kenzo / skirt Just Paul / shoes Elena Iachi now on sale here

Okiem Czytelnika: Odchudzanie wcale nie jest tanie!

Dostaje różne ciekawe maile od Czytelników. Ania – moja przyjaciółka – napisała bardzo ciekawy tekst o odchudzaniu. Pomyślałam, że warto go opublikować. 

 

ODCHUDZANIE WCALE NIE JEST TANIE

 

 

Jeżeli twierdzisz, że odchudzanie jest tanie, to:

 

  • albo nigdy się nie odchudzałeś
  • Twoja dieta jest cholernie nudna
  • lub po prostu nic nie jadłeś

 

Taką mam diagnozę. I możesz – drogi czytelniku – zgodzić się za mną lub nie, ale wiem co mówię. A w tej kwestii mam niewątpliwie doświadczenie, bo na diecie jestem praktycznie od liceum. A trochę lat już mam.

 

Doświadczyłam wszystkiego. Od ograniczania tłuszczów, słodyczy, po Kwaśniewskiego, Dukana, Alevo i takie popularne wśród szczupłych celebrytów – diety pudełkowe. Brałam dziesiątki substytutów diety, na które wydałam tysiące złotych. I zawsze kończyło się tak samo. Rzewnymi łzami, rzuceniem “zabawek” (czyt. diety) w kąt i jedyną szczuplejszą rzeczą w całej tej zabawie, a mianowicie portfelem.

 

Dopiero po czasie przychodziła refleksja i zastanawiałam się dlaczego mi nie wychodzi? Co zrobiłam znowu źle? Przecież tak się starałam. Dla mnie odpowiedź zawsze była jedna. Diety są nudne, monotematyczne i prędzej czy później zawsze wrócisz do starych nawyków i dań, które uwielbiasz.

 

Tym razem postanowiłam działać metodycznie. Nie skupiłam się tylko na czytaniu, czasami wręcz bzdurnych, porad z internetu i tych wszystkich mądrych Pań i Panów, którzy szybko i łatwo tracą swoje kilogramy. To zawsze wprowadzało mnie w depresję. Mnie łatwo niestety nic nie przychodzi.

 

 Jak podeszłam do tematu?

 

Po pierwsze zrobiłam GENOTEST. W ten sposób zidentyfikowałam swój typ metaboliczny. Taka identyfikacja kosztowała mnie notabene 1500 PLN. Wyszło, że mój organizm nie toleruje węglowodanów. CEL OSIĄGNIĘTY. Znam przyczynę swoich wcześniejszych niepowodzeń – powiedzmy. Zakupiłam więc najlepszą w EMPIKU książkę o wyeliminowaniu cukru z krwi (62 PLN). I w tym momencie zaczęły się moje katusze.

 

Jeżeli chcesz skutecznie wyeliminować węglowodany z diety, to biorąc pod uwagę to co serwują nam producenci spożywki, nie możesz jeść praktycznie nic. Każdy produkt zawiera cukier lub rakotwórcze pochodne. A to co jest słodzone np. stewią kosztuje majątek! I co? Zostaje nam tylko mięso, ryby i warzywa. Ale jak człowiek jest w stanie długo na tym pociągnąć? Ok, mięsko lubię i to bardzo ale na pewno nie tak, jak makarony, kasze, ryże, owoce, dżemy, naleśniki, nie wspominając już o słodkim co nieco.

 

Więc żeby nie dostać depresji i nie wrzucić mojej kolejnej diety między zakurzone, wcześniejsze próby odchudzania zakupiłam produkty:

 

  • makaron x 2, dżem, chleb i ratatouille Montignaca – około 90 PLN
  • sos sojowy KIKKOMAN (chcę wyeliminować również sól) – 15 PLN
  • niezliczone rodzaje ryb, przypraw, naturalnych jogurtów, warzyw i in. produktów zwracając uwagę na zawartość w nich cukru – cena około 500 PLN
  • czarną czekoladę słodzoną stewią – 15 PLN
  • a także środki dietetyczne, które mają wyregulować poziom cukru we krwi i ułatwić mi odchudzanie – 100 PLN

 

Efekt jest taki, iż w 2 tygodnie schudłam trzy kilo (jeszcze 3 i włączę ćwiczenia). Na razie nie czuję się zmęczona swoją dietą, choć Wedlowskich specjałów bardzo mi brakuje. Najgorsze jest jednak to, że znacząco zeszczuplał również mój portfel. W dwa tygodnie przepuściłam ponad 2300 PLN. I niech mi ktoś powie, że odchudzanie jest tanie…

 

download

download4 FullSizeRender zdj

Czerwona cebula z indykiem po japońsku

IMG_3367

 

 

Jedno z moich ulubionych dań japońskich (niestety, mogłabym to napisać o każdym daniu japońskim!). Podzieliłam się tym przepisem na łamach Kukbuka w ubiegłym roku. To danie jest świetne na zimno np. do bento, ale polecam też na gorąco. Oczywiście z ryżem.

 

Czerwona cebula z indykiem

 

Dla 1-ej osoby

 

Czas: 25 minut

 

Składniki:

  • 150 – 180 g mielonego mięsa indyka, 2 średnie cebule (czerwone lub białe), 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • Do mięsa: 1 ząbek czosnku, 1 kawałek ok. 2 cm korzenia imbiru, 1 łyżka sake, 1 łyżeczka wody, 1 łyżka sosu sojowego, 0,5 łyżeczki cukru, pieprz do smaku
  • Do wywaru: 1 łyżka ciemnego oleju sezamowego, 2 łyżki sake, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżka sosu sojowego, 0,5 szkl. wody
  • Odrobina prażonego białego sezamu do posypania

 

Mielone mięso doprawiamy drobno posiekanym czosnkiem, obranym i drobno posiekanym imbirem oraz pozostałymi przyprawami, wyrabiamy przez chwilę, aż zrobi się gładkie i lśniące, dzielimy na cztery części.

 

Obieramy cebule , ścinamy trochę czubek i twardą część, z której wyrastają korzonki. Każdą cebulę kroimy w poprzek na 4 plastry, odkładając plastry uważajmy, aby ich nie pomieszać, niech będą w takiej kolejności, jak pokroiliśmy, co znacznie ułatwi złożenie cebuli z mięsem. Rozkładamy po dwa kolejne kawałki cebuli obok siebe, obsypujemy z góry mąką ziemniaczaną, następnie zwilżonymi dłońmi formujemy mięso, na owalny krążek mniej więcej wielkości krążka cebuli. Układamy mięso na krążku cebuli od strony obsypanej mąką i przykrywamy drugim krążkiem cebuli, stroną obsypaną mąka do środka. Robimy 4 takie krążki.

 

Na patelni rozgrzewamy olej sezamowy, obsmażamy krążki cebuli z obu stron na złoty kolor, następnie podlewamy wodą z sake, kiedy się zagotuje dodajemy cukier i sos sojowy. Dusimy pod przykryciem ok. 12 minut, po 6 na każdą stronę. Po ugotowaniu posypujemy uprażonym sezamem.

 

Uwagi:

 

Wywaru, który został z gotowania cebuli z indykiem, nie wylewamy, możemy go wykorzystać na bazę zupy.

IMG_3328 IMG_3357

Black & white

Uwielbiam klasyki, ale nie liczcie, że założę białą koszulę do klasycznych czarnych spodni. Moja ukochana bluza z myszką Miki pasuje o wiele lepiej. Zwróćcie uwagę na czapkę, to Takeshy Kurosawa. Polecam tę włoską markę. Od niedawna, dzięki pasjonatom mody, marka jest dostępna w Polsce w warszawskim Blue City. A czapka jest teraz na wyprzedaży.

 

Here I come in black & white outfit with my favourite hat from Takeshy Kurosawa. It is an Italian brand, which is now available in Warsaw in Blue City shopping mall, thanks to fashion addicts, who brought it to Poland. And it is on sale now!

1.b 2.b 3. 4. IMG_2409 IMG_2413hat Takeshy Kurosawa (now on sale!) / sweatshirt Neil Barret / sunglasses Prada / vest vintage / trousers Max & Co. / shoes Dsquared2

5 powodów, dla których warto ograniczyć spożycie cukru

sweet-382848_1920

 

W dzisiejszych czasach spożywamy coraz większe ilości cukru, co może mieć negatywny wpływ na nasze życie i zdrowie. Nie należy jednak z niego całkowicie rezygnować! Pamiętajmy, że cukier jest również w produktach pochodzenia naturalnego. Apeluję jedynie o umiar, bo coraz więcej osób w naszym społeczeństwie traktuje cukier jako podstawowy składnik swojej diety. Nawet słodycze są dla ludzi. W tym wszystkim najważniejszy jest zdrowy rozsądek i zrozumienie potrzeb własnego organizmu. 

 

Osłabia szkliwo zębów i prowadzi do próchnicy

O ile cukier z naturalnych źródeł ma niewielki wpływ na stan naszych zębów, o tyle sztuczny cukier, szczególnie ten ze słodyczy, może przynieść nam wiele strat. Wpływ na to ma również konsystencja spożywanych produktów. Jeśli zjemy lepkie słodycze, które mogą osadzać się na zębach, to powinniśmy w miarę możliwości chwycić za szczoteczkę. Jeśli tego nie zrobimy, to stworzymy w naszej buzi bardzo dogodne warunki do rozwoju próchnicy. 

 

Uzależnia

Serge Ahmed z instytutu w Bordeaux jest jednym z największych specjalistów ds. uzależnień od narkotyków. Za pomocą doświadczeń udowodnił, że cukier uzależnia kilkakrotnie mocniej niż kokaina. Podobne badania, które potwierdziły tę tezę, przeprowadzano na całym świecie,  Przez wiele lat cukier był towarem luksusowym. Dopiero XX wiek przyniósł znaczący wzrost spożycia cukru. W czasach PRL-u narzędzia propagandy sugerowały nawet spożywanie cukru pod wieloma absurdalnymi argumentami. Ludzie temu ulegali, bo nie mieli w tamtych czasach dostępu do sprawdzonych źródeł informacji. 

Reklama cukru

Źródło: mbrzegowy.blogspot.com

 

Szkodzi naszej cerze

Dieta wpływa na jakość naszej cery. Pewne produkty zawierają składniki (tj. witaminy, błonnik i cynk), które ją poprawiają, ale są także i ciemne strony jedzenia. Są produkty, które w swoim składzie mają duże ilości cukru, który wspiera pojawianie się trądziku. Jeśli chcemy poprawić stan naszej cery, powinniśmy najpierw przeanalizować posiłki spożywane w trakcie dnia, wprowadzić pewne korekty, a dopiero później zastanowić się nad wizytą u dermatologa. 

 

Sprzyja otyłości

Każdy z nas ma odpowiednią ilość kalorii, którą powinien dostarczać organizmowi w ciągu dnia. Jeśli w dłuższej perspektywie będzie niedobór kalorii – będziemy chudnąć. Jeśli będziemy przyjmować więcej, niż nasz organizm potrzebuje – będzie budować masę mięśniową lub tłuszczową – w zależności od aktywności fizycznej i rodzaju przyjmowanego pokarmu (ilość makroskładników – węglowodany, tłuszcze, białka). Produkty, które zawierają duże ilości cukru są bardzo kaloryczne. Cukier wpływa również na wzrost poziomu glukozy we krwi. Jeśli energia nie jest organizmowi potrzebna w danym momencie, to insulina szybko ten poziom obniża i następuje magazynowanie energii w postaci tkanki tłuszczowej.

 

Ma bardzo negatywny wpływ na działanie mózgu

Badacze z Macquarie University w Sydney udowodnili, że słodkie napoje spożywane w nadmiarze mogą zwiększać ryzyko choroby Alzheimera. Badania pokazały również zwiększone prawdopodobieństwo powstawania nowotworów.

 

Źródła:

http://www.unidentunion.pl/leczenie/podstawowe-leczenie-stomatologiczne/prochnica

https://portal.abczdrowie.pl/dieta-na-tradzik

http://nauka.newsweek.pl/cukier-uzaleznia,88768,1,1.html

http://www.rp.pl/artykul/700374.html

 

Outfit of the week with FoodFashion #1

Każdy dzień, każda okazja to konieczność, ale i przyjemność skomponowania odpowiedniego stroju. W cyklu outfit of the week będę co środę pokazywała Wam ciekawe stylizacje, które – z racji mojej pasji do mody – i tak wyszukuję w internecie podczas zakupów chociażby 🙂 Dla zabieganych będą one na pewno ułatwieniem, bo każdą rzecz z osobna podam z linkiem do sklepu. Gdybyście potrzebowali konkretnej inspiracji bądź stroju na konkretną okazję, piszcie. Postaram się pomóc w ramach środowego Outfit of the week.

 

Every day, every occasion brings you a necessity, but also a pleasure of creating a proper outfit. Every Wednesday in a column I named Outfit of the week I will show you interesting pieces of clothes, which I find on the internet while online shopping. I hope they will inspire you as well as be somehow helpful, that is why I will also place all the links so that those of you who are busy, can go to a page and buy a garment straight away. If you want me to create a special outfit, please let me know. I see, what I can do 🙂

 

Desktop

fur Urbancode / skirt Mosquito / sweater Mango / boots Monshoe / hat Bailey for  J.Crew / bag Pepe Jeans

Indyk w sezamie / Turkey in sesame

1.

 

Wkrótce Dzień Babci i Dzień Dziadka. Mam dla Was pomysły na świetne kulinarne prezenty: słodkie ciasto buraczkowo–czekoladowe z tego przepisu lub coś na słono. Chcecie zaskoczyć dziadków prostym, zdrowym, efektownym i smacznym daniem? No to proszę: indyk w sezamie, który dostał od moich znajomych przydomek „że palce lizać”. Można podawać go na ciepło, ale świetnie smakuje też na zimno z sosem musztardowym z zieloną herbatą.

 

2.

 

 

Indyk w sezamie

  • 300 g piersi z indyka (ewentualnie kurczaka)

Marynata:

  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka startego na tarce imbiru
  • 1 starty na tarce ząbek czosnku
  • 1 łyżka sake (wina ryżowego)
  • 1 łyżeczka miodu

Do panierki:

  • Po 5 łyżki sezamu białego i sezamu czarnego

Sos:

  • 1 łyżka musztardy z ziarnami gorczycy
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka zielonej herbaty w proszku, tzw. matcha
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka octu ryżowego (najlepiej japońskiego)
  • 1 łyżeczka soli 

Indyka myjemy, osuszamy i kroimy w poprzek włókien mięśniowych na kawałki o długości ok. 10-15 cm i grubości ok. 2 cm. Mieszamy wszystkie składniki marynaty i wkładamy do niej indyka. Trzymać w lodówce minimum przez godzinę (najlepiej wstawić na całą noc). 

 

Mieszamy biały i czarny sezam na talerzu, indyka panierujemy w sezamie. Ilość sezamu może się trochę zmienić, w zależności od wielkości kawałków: im mniejsze, tym więcej będziemy potrzebować sezamu. Przy panierowaniu nie pozostawiamy miejsc bez sezamu, każdy kawałek indyka powinien być dokładnie pokryty sezamem. Sezam na koniec trzeba docisnąć, a nadmiar delikatnie otrząsnąć.

 

I teraz są 2 szkoły: można usmażyć indyka na patelni lub upiec w piekarniku. Przy smażeniu zawsze trochę sezamu wpada do oleju, dlatego wolę upiec indyka w piekarniku. Wykładamy blaszkę papierem do pieczenia i smarujemy cienko olejem, rozkładamy indyka zachowując odstępy przynajmniej 2 -3 cm.

 

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15-18 minut. Blaszka powinna znajdować się w połowie piekarnika tylko wyżej, pod górnym grzaniem, ponieważ kawałki są małe i zależy nam na szybkim upieczeniu i zarumienieniu sezamu. Dodatkowo warto włączyć termoobieg wtedy sezam szybciej się zrumieni. Na koniec przygotowujemy sos: wystarczy wymieszać wszystkie składniki, przy czym trzeba uważać na to, żeby z zielonej herbaty nie zrobiły się grudki, najlepiej przesiać ją i stopniowo połączyć z oliwą a potem dodać resztę składników.

 

Smacznego! – Gwarantuję, że nie tylko dziadkowie będą zachwyceni!

 

Uwaga dla leniwych:

Jeżeli nie mamy ochoty tarkować imbiru i czosnku, to składniki marynaty możemy utrzeć w moździerzu.

 

3.

 

4.

 


6.

On the 21st January in Poland we celebrate Grandmother’s Day and on 22nd January Grandfather’s Day. Here are my ideas for eatable presents. Not only for your Grandparents. How about delicious chocolate & beetroot mini cakes I presented some time ago?

 

Or you could cook super easy, delicious & healty turkey stripes in sesame seeds with mustard & green tea sauce. It can be eaten hot or cold. Please have a try, you will love this dish.

 

Turkey in sesame:

  • 300 g turkey breast (or chicken)

Marinade:

  • 2 tsp salt
  • 1 tsp grated ginger
  • 1 tsp grated garlic
  • 1 tsp sake rice wine
  • 1 tsp honey

Coating:

  • 5 tbsp white sesame
  • 5 tbsp black sesame

Sauce:

  • 1 tbsp whole grain mustard
  • 2 tbsp olive oil
  • 1 tsp matcha green tea powder
  • 1 tsp sugar
  • 1 tbsp rice vinegar (preferably Japanese)
  • 1 or 2 tbsp soya sauce (depending on how salty you want the sauce to be)

 

Wash, dry and cut turkey breast crosswise into 10-15cm long and about 2 cm wide long slices. Combine all marinade ingriedients and pour over the turkey slices. Marinade for at least one hour, but you can also marinate the turkey overnight in a fridge.

 

If you do not feel like grating garlic and ginger you can grate all the marinade ingriedients in mortar. Mix white & black sesame seeds on a plate, coat the turkey stripes in them. Do not leave uncovered spaces on the turkey, it should be thoroughly coated. Press the sesame with your hands so it stays on the turkey, at the end you can shake delicatly the excess sesame. You can now either fry the turkey stripes or bake it in the oven. Because some seeds might fall off while frying I prefer to bake it.Place turkey pieces (leaving at least 2 cm spaces in between) on a baking tray covered with baking paper, coated with little oil. Bake in the oven preheated to 180 degrees for about 15 minutes.

 

In the end mix all of a sauce ingriedients. Make sure to mix the matcha green tea by sifting it gradualy with olive oil, this way you do not get any lumps. Enjoy!

Jeansy i futrzana kamizelka/Jeans & fur vest

Zima zimą, ale śniegu mało 🙂 Jedni się cieszą, inni nie… Zapraszam do obejrzenia mojej zimowej stylizacji, nie tylko na śnieżną zimę.

 

This is a very „snowless” winter, we are having here in Warsaw, but it is still cold enough to wear a nice fur vest 🙂

1.2.3.4.5.6.hat Romwe / glasses Tom Ford / sweatshirt, belt, jeans, shoes: Dsquared 2

similar jeans you can find here